Niskie odsetki, słaba giełda

Sytuacja gospodarcza jest niezła, ale pewniaków inwestycyjnych brak.

Publikacja: 07.01.2016 21:00

Niskie odsetki, słaba giełda

Foto: Bloomberg

Polska gospodarka w tym roku będzie rosła w tempie 3,3 proc., a stopa bezrobocia, wyliczana według metodologii Eurostatu, spadnie na koniec roku do 6,8 proc. (z 7,1 proc.; dane na koniec trzeciego kwartału 2015 r.). Tak wynika z projekcji NBP przygotowanej w listopadzie ubiegłego roku. Wzrosną wynagrodzenia brutto – o 4,9 proc. Co więcej, nasze oszczędności nie ucierpią z powodu inflacji. Wciąż będzie ona niska, sięgnie ok. 1,1 proc.

To dobre informacje. Gorsze są takie, że trudno będzie znaleźć atrakcyjne lokaty bankowe i inwestycje. W bankach już od dłuższego czasu można liczyć na 1–2 proc. rocznie (wyżej oprocentowane są tylko oferty promocyjne) i na razie to się nie zmieni. Zdaniem części analityków niewykluczone, że Rada Polityki Pieniężnej (jej skład wkrótce się zmieni) jeszcze obniży stopy procentowe, ale pojawiają się też głosy, że wcale do tego nie dojdzie.

Kosztowny program socjalny

Z reguły obniżki stóp poprzedzały dobrą koniunkturę na giełdzie, ale tym razem może być inaczej. Inwestorzy obawiają się w naszym kraju ryzyka politycznego.

Rząd będzie musiał znaleźć środki na spełnienie obietnic wyborczych, takich jak m.in. 500 zł na dziecko. Jednym ze źródeł ma być podatek od aktywów pobierany od banków i towarzystw ubezpieczeniowych. Obłożenie instytucji finansowych dodatkową daniną negatywnie wpłynie na ich wyniki finansowe.

Według ekspertów podatek od aktywów został już uwzględniony w rynkowych wycenach banków. W ubiegłym roku ich akcje straciły na wartości ponad 30 proc. Są więc teraz względnie tanie i można się spodziewać, że w tym roku odbiją.

W 2015 r. oprócz banków słabo wypadły spółki surowcowe (z powodu bessy na rynkach towarowych) oraz energetyczne (m.in. planowana konsolidacja z nierentownymi kopalniami). Zdaniem Grzegorza Pułkotyckiego z DM BZ WBK inwestycje w spółki z tych branż wciąż są obarczone ponadprzeciętnym ryzykiem.

Kursy akcji banków i firm surowcowych w tym roku będą miały mniejszy wpływ na notowania WIG20. Ich łączny udział w indeksie spadł z 25 do 18 proc. Obecnie w WIG20 nie ma już Bogdanki czy JSW, a udziały kilku innych spółek są istotnie mniejsze.

Akcje raczej zagraniczne

Czy po ubiegłorocznej przecenie sytuacja na warszawskim parkiecie się zmieni? Część ekspertów uważa, że kursy akcji dużych spółek nie powinny już spadać. Są to raczej kandydaci do wzrostów w tym roku. Ale są też tacy analitycy, którzy większe nadzieje wiążą z walorami małych i średnich firm. Ich zdaniem spółki te zyskają na wartości, ponieważ są bardziej wrażliwe na koniunkturę gospodarczą (a ta powinna być dobra). Nie bez znaczenia jest również to, że notowania mniejszych firm są mniej uzależnione od obecności zagranicznych inwestorów na naszej giełdzie. A ci ostatnio kupują na warszawskim parkiecie raczej niechętnie.

W jednej sprawie opinie są dość zgodne: wzrosty na GPW, jeśli się pojawią, będą niewielkie. Dlatego okazji inwestycyjnych (poprzez wybór odpowiednich funduszy) lepiej szukać na giełdach strefy euro czy na giełdzie tokijskiej. Luźna polityka monetarna prowadzona przez Europejski Bank Centralny i Bank Japonii będzie wspierać gospodarki tych krajów, co powinno się przełożyć na wzrost cen akcji. Nadal trudno liczyć na poprawę sytuacji na rynkach wschodzących. Nie sprzyja im umacniający się dolar oraz spadek cen surowców.

Opinie

Konrad Białas | główny ekonomista TMS Brokers

W 2016 r. dolar nadal będzie się umacniał, wsparty kolejnymi podwyżkami stóp procentowych w USA. Na rynku zbyt łagodnie zakłada się, że będą tylko dwie podwyżki po 0,25 pkt proc. Zmiana oczekiwań podbije rentowność obligacji USA. Z kolei Europejski Bank Centralny kontynuuje skup aktywów i prawdopodobnie nie powiedział ostatniego słowa, jeśli chodzi o cięcia stopy depozytowej. Dzięki temu euro utrzyma status waluty finansującej inwestycje na innych rynkach, zyskując na wartości w okresach dobrej koniunktury. Relacja euro do dolara może zbliżyć się do parytetu (1 do 1), ale raczej taka sytuacja nie utrzyma się długo. Frank, w opinii Narodowego Banku Szwajcarii, jest przewartościowany. Bank ten może luzować politykę, jeśli EBC go do tego zmusi. Utrzymywanie ujemnych stóp procentowych będzie skutkować nasileniem odpływu kapitału i osłabieniem franka. Siła złotego będzie wynikać z solidnego wzrostu PKB. Finansom publicznym naszego kraju nie grozi załamanie, a szansa na cięcie stóp procentowych z każdym dniem się oddala. Złoty wygląda na taniego w stosunku do euro i franka. Prognozowany kurs euro w 2016 r. to 4,1 zł, franka szwajcarskiego 3,63 zł, a dolara 3,98 zł.

Grzegorz Pułkotycki | Zespół Doradztwa Inwest., DM BZ WBK

Rok 2016 może przynieść pozytywne niespodzianki. Tak sądzę, biorąc pod uwagę korzystne trendy w gospodarce, a także – paradoksalnie – wyjątkowo negatywne nastawienie polskich inwestorów do giełdy (jest to typowe dla rynkowego przesilenia). Gdy zestawimy historyczne notowania WIG, widać, że od momentu gdy zarówno roczny, jak i dwuletni wynik miał wartość ujemną na poziomie co najmniej 10 proc. (tak jak w grudniu 2015 r.), w 96 proc. przypadków w kolejnych 12 miesiącach stopa zwrotu była dodatnia. Kluczowym czynnikiem ryzyka jest lokalna polityka, zwłaszcza konsekwencje ewentualnego dalszego rozmontowywania systemu OFE. Dla banków przyszły rok będzie ciężki. Jednak ich akcje zostały już przecenione o ponad 30 proc., co z nawiązką uwzględnia podatek bankowy, wyższe wymogi kapitałowe czy przedłużający się okres niskich stóp procentowych. Spodziewam się, że walory instytucji finansowych mogą mieć duży udział w odbiciu na GPW. Niewykluczone, że po raz pierwszy od dłuższego czasu stopy zwrotu z akcji dużych spółek będą wyższe niż z papierów małych i średnich firm. W tym roku preferowałbym akcje, a nie obligacje.

Polska gospodarka w tym roku będzie rosła w tempie 3,3 proc., a stopa bezrobocia, wyliczana według metodologii Eurostatu, spadnie na koniec roku do 6,8 proc. (z 7,1 proc.; dane na koniec trzeciego kwartału 2015 r.). Tak wynika z projekcji NBP przygotowanej w listopadzie ubiegłego roku. Wzrosną wynagrodzenia brutto – o 4,9 proc. Co więcej, nasze oszczędności nie ucierpią z powodu inflacji. Wciąż będzie ona niska, sięgnie ok. 1,1 proc.

To dobre informacje. Gorsze są takie, że trudno będzie znaleźć atrakcyjne lokaty bankowe i inwestycje. W bankach już od dłuższego czasu można liczyć na 1–2 proc. rocznie (wyżej oprocentowane są tylko oferty promocyjne) i na razie to się nie zmieni. Zdaniem części analityków niewykluczone, że Rada Polityki Pieniężnej (jej skład wkrótce się zmieni) jeszcze obniży stopy procentowe, ale pojawiają się też głosy, że wcale do tego nie dojdzie.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Bezpieczna przystań, czyli po co oszczędzać w złocie
Portfel inwestycyjny
Inflacja uderzyła w oprocentowanie obligacji skarbowych. Jak nie stracić?
Rynki finansowe
Jak Chiny zarzynają kurę znoszącą złote jaja
Portfel inwestycyjny
Centra usług: szlifujący się diament
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Portfel inwestycyjny
Inwestorzy w oczekiwaniu na obniżki stóp procentowych
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży