Historia Polski w rekordowych cenach

Książka dla Piłsudskiego, Konstytucja kwietniowa i inne rarytasy

Publikacja: 05.06.2016 11:20

Za 21 tys. zł sprzedano na aukcji w antykwariacie Lamus widok Krakowa z 1657 r. Dekoracyjny miedzior

Za 21 tys. zł sprzedano na aukcji w antykwariacie Lamus widok Krakowa z 1657 r. Dekoracyjny miedzioryt ma imponujące wymiary 36×104 cm

Foto: Lamus Antykwariaty Warszawskie

Przed nami w czerwcu co najmniej dwie duże aukcje bibliofilskie. Zapowiadają się nieźle. Na majowej licytacji zorganizowanej przez antykwariat Lamus (www.lamus.pl) ceny były wysokie. Przebojem okazała się książka z 1928 r. „Dziesięciolecie Polski odrodzonej”. Oferowany egzemplarz wydano specjalnie dla Józefa Piłsudskiego (oprawa artystyczna z monogramem „JP”, specjalnie wydrukowana karta w środku). Prywatny kolekcjoner zaproponował ostatecznie aż 46 tys. zł przy wysokiej cenie wywoławczej 15 tys. zł. Zapłacił w sumie 50 tys. zł, ponieważ do wylicytowanej ceny dodaje się 7 proc. tzw. opłaty organizacyjnej. Uczestnicy aukcji cieszyli się, że książki nie kupiła biblioteka lub muzeum, bo wtedy egzemplarz nie powróciłby na rynek.

Dziesięciokrotne przebicie

W ofercie Lamusa zainteresowanie budziły białe kruki związane z ekonomią. Wysoką cenę 7 tys. zł osiągnął dokument z grudnia 1794 r. dotyczący nadania tytułu „Królewskiego tajnego radcy” Krystianowi Bergienowi. Był to ostatni bankier Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dokument z odręcznym podpisem króla miał cenę wywoławczą 3,5 tys. zł.

Ostro licytowano pokwitowanie wpłaty podatku podymnego z dóbr Wołdaciszki w Wielkim Księstwie Litewskim. Urzędowy formularz stwierdza, że wymieniony z nazwiska pan Broniewski 3 kwietnia 1780 r. uiścił podatek, kupiono za 750 zł (cena wywoławcza 150 zł).

Największe zainteresowanie budziły, jak zawsze, pozycje związane z historią Polski. Do 37 tys. zł licytowano „Kronikę Polski” Marcina Bielskiego z 1597 r. (wywoławcza 30 tys. zł). 44 tys. zł osiągnęła księga Arnolda Myliusa z 1594 r. z życiorysami i portretami władców Polski od legendarnego Lecha po króla Stefana Batorego (wywoławcza 15 tys. zł).

Aż za 42 tys. zł (wywoławcza 15 tys. zł) został sprzedany rzadki „Atlas Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego” wydany przez Jana Kantera w Królewcu w 1771 r. W opisie tej pozycji w katalogu aukcyjnym podkreślono, że dekoracyjne mapy zostały odbite na grubym papierze. Fakt ten oraz bardzo dobry stan atlasu wpłynęły zapewne na ostrą licytację.

Za wysoką cenę wywoławczą 35 tys. zł kupiono grafikę (25 na 33 cm) z 1606 r. Przedstawia zwycięstwo husarii polskiej nad wojskami szwedzkimi w bitwie pod Kircholmem. Ten miedzioryt to wielka rzadkość. Jak podano w katalogu, poza Muzeum Czartoryskich w Krakowie żadne inne muzeum ani biblioteka nie mają tego miedziorytu. W handlu pojawił się on po raz pierwszy.

Dziesięciokrotne przebicie ceny wywoławczej osiągnęła Konstytucja z 23 kwietnia 1935 r. Została sprzedana za 4 tys. zł. To bibliofilski egzemplarz odbity na papierze czerpanym z odręcznymi podpisami premiera, marszałka Sejmu i marszałka Senatu.

Sto rzadkich plakatów

W Lamusie ostro licytowano nie tylko druki dotyczące historii Polski. Do 2,4 tys. zł (wywoławcza 300 zł) licytowano druczek z 1814 r. o maszynie parowej skonstruowanej przez Jamesa Watta. Za 9 tys. zł (wywoławcza 3 tys. zł) kupiono grafikę Jana Gotarda (1898–1943). 20 tys. zł zapłacono za fotografię przedstawiającą nauczycieli gimnazjum w Drohobyczu, w tym pisarza Brunona Schulza (wywoławcza 15 tys. zł). Za 9 tys. zł został sprzedany plakat turystyczny Tadeusza Gronowskiego z 1936 r. (wywoławcza 5 tys. zł). W sumie właścicieli zmieniło ponad 75 proc. oferty Lamusa.

4 czerwca odbędzie się aukcja krakowskiego antykwariatu Rara Avis (www.raraavis.krakow.pl). W ofercie wyróżnia się bogaty dział „Historia, wojskowość, pamiętniki, wspomnienia”. Zgromadzono ok. 150 rzadkich druków dotyczących dziejów Polski, zwłaszcza okupacji niemieckiej.

Kolekcjonerzy plakatu mają do wyboru ok. 100 prac. To głównie powojenne rzadkie plakaty, np. Wojciecha Fangora, Jana Młodożeńca, Waldemara Świerzego. Najniższa cena wynosi 80 zł.

Białym krukiem jest plakat Jerzego Czerniawskiego do komedii Stanisława Barei z 1978 r. „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” (cena wywoławcza 480 zł). W opisie bibliograficznym w katalogu zacytowano Stanisława Tyma, autora scenariusza, który jednocześnie grał w filmie. Powiedział on, że plakat ten został zakazany przez cenzurę i oddany na przemiał. Zostały tylko trzy lub cztery egzemplarze.

Co tak przestraszyło komunistycznych cenzorów? Plakat przedstawia wielkie prosię, które wypełnia całą powierzchnię obrazu. Był rok 1978, szczyt trudności z zaopatrzeniem w mięso. Prosiak na plakacie zamiast ogona ma zapalony lont. Widać, że za chwilę wyleci w powietrze. Plakat powstał niedługo po buntach robotniczych w czerwcu w 1976 r. w Ursusie i Radomiu. Bunty wybuchły po podwyżkach cen żywności. Niedługo potem w 1980 r. powstała „Solidarność”.

Sensacje w Lublinie

W Rara Avis zgromadzono bogato ilustrowane powojenne książki dla dzieci, w tym kilkadziesiąt wydań ilustrowanych przez Jana Marcina Szancera. Od 2,4 tys. zł rozpocznie się licytacja dziewięciu odręcznych projektów ilustracji tego artysty do książki Hanny Januszewskiej „Światła” z 1962 r. Dobrze zachowane książki z lat 50. ilustrowane przez Szancera można kupić już za 50 zł.

11 czerwca odbędzie się IX Lubelska Aukcja Antykwaryczna Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Lublinie (www.wbp.lublin.pl). Atrakcją będzie niespotykana w handlu „Instrukcja obsługi motocykla W-F-M”, poszukiwana przez kolekcjonerów zabytkowej motoryzacji. Są dwa egzemplarze, za 15 i 25 zł.

Na aukcji w Lublinie pojawią się niepozorne druki, jakich nie znajdziemy na aukcjach wielkich antykwariatów. Wśród nich np. „Cennik w dolarach” Banku Polska Kasa Opieki SA z 1961 r. (cena wywoławcza 15 zł). Są też imienne zaproszenia na zabawy karnawałowe sprzed wojny. Nie wyrzucajmy więc przysłowiowych świstków, bo mogą być wartościowe.

Na aukcji w Lublinie będzie można kupić zabytkowe pocztówki. Przed laty takim towarem regularnie handlował antykwariat Rara Avis, ale zrezygnował. Jak widać, mniejsze antykwariaty mogą znaleźć dla siebie niszę.

Bibliofile kupią w Lublinie m.in. archiwalne katalogi, np. z wystawy zbiorów „16 kolekcjonerów warszawskich” z 1983 roku (cena wywoławcza 20 złotych). Jest też numer ostro licytowanego na aukcjach międzywojennego czasopisma „Grafika” z okładką zaprojektowaną przez Tadeusza Gronowskiego (wywoławcza 30 zł) oraz poszukiwane czasopismo „Polska” z 1939 r. z okładką projektu Witolda Chomicza (wywoławcza 20 zł).

Wysoki popyt i dobre wyniki aukcji powodują, że antykwariaty bibliofilskie rozważają możliwość zwiększenia opłaty organizacyjnej z 7 do 10 proc. wylicytowanej ceny. Na krajowych aukcjach malarstwa wynosi ona 16 proc., a w zachodnich domach aukcyjnych – 30 proc. lub nawet więcej

Przed nami w czerwcu co najmniej dwie duże aukcje bibliofilskie. Zapowiadają się nieźle. Na majowej licytacji zorganizowanej przez antykwariat Lamus (www.lamus.pl) ceny były wysokie. Przebojem okazała się książka z 1928 r. „Dziesięciolecie Polski odrodzonej”. Oferowany egzemplarz wydano specjalnie dla Józefa Piłsudskiego (oprawa artystyczna z monogramem „JP”, specjalnie wydrukowana karta w środku). Prywatny kolekcjoner zaproponował ostatecznie aż 46 tys. zł przy wysokiej cenie wywoławczej 15 tys. zł. Zapłacił w sumie 50 tys. zł, ponieważ do wylicytowanej ceny dodaje się 7 proc. tzw. opłaty organizacyjnej. Uczestnicy aukcji cieszyli się, że książki nie kupiła biblioteka lub muzeum, bo wtedy egzemplarz nie powróciłby na rynek.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sztuka
Zdrożeją obrazy malarzy kolorystów
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Sztuka
Tanio kupowali zaginione dzieła i odsprzedawali je za miliony
Sztuka
Tanie wybitne obrazy jako fundusz emerytalny. W co zainwestować
Sztuka
Nikifor na wystawie. Prace niespotykane na rynku
Sztuka
Sztuka komiksu na inwestycję i do zbioru