Rekordowe ceny szokują. Dziś najdrożej sprzedanym dziełem na krajowym rynku jest kompozycja Magdaleny Abakanowicz „Bambini". 7 grudnia Polswiss Art za 13,6 mln zł sprzedał 83 rzeźby przedstawiające sylwetki dziecięce. Kiedy cena polskiego dzieła przekroczy na aukcji 20 milionów?

Czytaj więcej

Wysyp wybitnych obrazów, które wzbudzą sensację na najbliższych aukcjach

Cztery tłuste lata

Sztuka drożeje, szczególnie w ostatnich czterech latach. Całkiem niedawno, bo w 2017 roku, najdroższym obrazem w historii było „Macierzyństwo" Wyspiańskiego. 14 grudnia 2017 roku obraz ten w Desie Unicum osiągnął cenę 4,3 mln zł. Przypomnijmy, że rekord 2018 roku wyniósł 6,9 mln zł. Za tyle 11 grudnia Polswiss Art sprzedał grupę obrazów Wojciecha Fangora. W 2019 roku największa transakcja w historii polskiego rynku wyniosła 8 mln zł. 29 października 2019 roku kompozycję Magdaleny Abakanowicz „Cominando" rekordowo sprzedała Desa Unicum. Rekord 2020 roku według portalu Artinfo.pl wyniósł 7,3 mln zł – 3 grudnia Desa Unicum sprzedała obraz „M22" Wojciecha Fangora.

„Macierzyństwo” Wyspiańskiego w 2017 roku sprzedano za  4,3 mln zł.

„Macierzyństwo” Wyspiańskiego w 2017 roku sprzedano za 4,3 mln zł.

Desa Unicum

Kiedy rekordowa cena przekroczy 20 mln zł? Na to pytanie odpowiedział marszand Andrzej Starmach. – Nie mam zielonego pojęcia. Rynku sztuki nie da się zaprogramować! Wzrost cen zależy przede wszystkim od tego, jakie dzieła wypłyną na rynek, ale zależy także od sytuacji na świecie. Ceny gwałtownie wzrosły, bo pojawiły się dzieła Abakanowicz i nastąpiła ucieczka od pieniądza. Lubię rozmawiać o sztuce, a nie o inwestycjach. Staram się współpracować z kolekcjonerami, a nie inwestorami, bo prowadzę galerię, a nie fundusz inwestycyjny.

Na to samo pytanie inaczej odpowiedział Jacek Kucharski z Sopockiego Domu Aukcyjnego: – Cena szybko przekroczy 20 milionów! Wystarczy, że na rynku pojawi się odpowiedni obraz Jana Matejki lub Tamary Łempickiej.

Czytaj więcej

Zaglądamy do portfeli artystów . Najlepiej sprzedaje się disco polo na palecie?

Rafał Kamecki z portalu Artinfo.pl uważa tak: – Kolejny rekord rynku aukcyjnego nie tak prędko przekroczy 20 mln zł. Niedawno cena przekroczyła granicę 10 mln zł, a przez długie lata pułap ten był nie do przebicia. Ceny co roku nie będą szły do góry dziesiątkami milionów. Na przeszkodzie stoi m.in. niedostępność odpowiednich dzieł sztuki.

W 2020 roku obraz Wojciecha Fangora osiągnął  7,3 mln zł.

W 2020 roku obraz Wojciecha Fangora osiągnął 7,3 mln zł.

Desa Unicum

Co na temat możliwego wzrostu cen sądzi wybitny kolekcjoner Krzysztof Musiał? – Śmieję się, bo nie mam pod ręką fusów, żeby powróżyć... Nie sądzę, żeby rekord 20 milionów złotych padł w 2022 roku. Ceny najdroższych obrazów i rzeźb są już zdecydowanie wyśrubowane. Słyszę czasami wypowiedzi naszych antykwariuszy, że sztuka w Polsce będzie ostro drożała, bo jest niedoszacowana w porównaniu z USA i Wielką Brytanią. Zgoda, jest niedoszacowana. Jednak dochód narodowy Polski jest gigantycznie niższy niż Stanów Zjednoczonych lub Wielkiej Brytanii. Dochody bogatych Polaków radykalnie wzrosły w ostatnich latach, ale nie na tyle, żebyśmy mogli się równać z najbogatszymi krajami – mówi Krzysztof Musiał.

Efekty sukcesu

W ciągu minionych 30 lat wolny rynek sztuki wykonał gigantyczną pracę. Przed 1989 rokiem w PRL najlepsze obrazy sztuki współczesnej kosztowały najwyżej 200–300 dolarów. Mówił o tym Andrzej Starmach w jednym z wywiadów dla „Moich Pieniędzy".

W tym roku 13,6 mln zł zapłacono za kompozycję Magdaleny Abakanowicz .

W tym roku 13,6 mln zł zapłacono za kompozycję Magdaleny Abakanowicz .

Polswiss Art.

Nie było w Polsce wielkich kolekcji sztuki także przed 1939 rokiem. I to nie dlatego, że ukradli je zaborcy. Problem w tym, że nie ma u nas tradycji wydawania wielkich pieniędzy na sztukę. Warto poczytać „Zbiory polskie" Edwarda Chwalewika. W „Dziejach rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej" Romana Aftanazego są tysiące fotografii. Przedstawiają one wnętrza prywatnych rezydencji. Wisiały tam obrazy o treści religijnej, marne kopie dawnego europejskiego malarstwa oraz wizerunki przodków namalowane przez miejscowych malarzy.

Czytaj więcej

Półrocze pełne rekordów na krajowym rynku sztuki

W ubiegłym roku obrót aukcyjny w Polsce wyniósł 380 mln zł. Na aukcjach w Nowym Jorku czy Londynie za tyle sprzedają się pojedyncze dzieła sztuki. Jesteśmy lokalnym rynkiem. Długo będziemy nadrabiać nasze zacofanie.

prof. Andrzej K. Koźmiński, ekonomista, kolekcjoner sztuki

Całkiem niedawno na krajowym rynku sztuki oswajaliśmy się z rekordami rzędu miliona złotych. Dziś rekordowe ceny wynoszą już powyżej 13 milionów. To segment rynku dostępny tylko dla inwestorów, którzy mają wielką nadpłynność finansową. Oni kupują sztukę z miłości do pieniędzy, które chcą pomnożyć. Najczęściej wybierają sztukę nowoczesną i prawdopodobnie lokują ją w magazynach lub oddają w depozyt do muzeum. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że ktoś kupuje kilkadziesiąt figur Magdaleny Abakanowicz po to, żeby codziennie patrzeć na nie w domu. Czy można porównywać miłość do pieniędzy z miłością do sztuki? Czy można wartościować, która z tych miłości jest lepsza? Faktem jest, że mądre inwestowanie w sztukę jest trudne, bo dzieła nierzadko są u nas przewartościowane.Obrazy w mojej kolekcji drożeją, ale nigdy nie myślałem o tym, żeby coś sprzedać dla zysku. Nigdy też nie kupowałem dla pomnożenia kapitału. W domu siadam w fotelu, patrzę na obraz – na przykład Edwarda Dwurnika – i przeżycia z tym związane to mój największy zysk.