Co nas czeka na rynku sztuki i antyków w nowym sezonie

Anna Ziaja wydała album o swoim malarstwie
Anna Ziaja wydała album o swoim malarstwie
Archiwum

Właściciele dzieł sztuki mogą negocjować lepsze warunki sprzedaży.

Co nas czeka w nowym sezonie na rynku sztuki i antyków? Ukaże się długo oczekiwany Raport Rynek Sztuki w Polsce, przygotowany przez portal Artinfo.pl (www.artinfo.pl). Będzie to sprawozdanie za 2019 rok, uzupełnione sensacyjnymi wynikami I półrocza 2020 roku. Okazuje się, że nawet w warunkach pandemii obroty były wyższe niż w porównywalnym okresie ubiegłego roku.

Warto sprawdzić: Nadchodzą ważne zmiany na rynku sztuki i sporo korzyści

Ceny rosną, normy stoją

W nowym sezonie zakończą się wielomiesięczne konsultacje resortu kultury oraz Stowarzyszenia Antykwariuszy i Marszandów Polskich (www.antykwariusze.pl). Dotyczą one przede wszystkim liberalizacji prawa wywozowego. Antykwariusze walczą o to, żeby wprowadzono wyższe granice cenowe pozwalające na wywóz sprzedanego dzieła bez uzyskiwania specjalnego zezwolenia. Dziś zezwolenie potrzebne jest, jeśli obraz ma więcej niż 50 lat i kosztuje ponad 40 tys. zł. Formalności trwają wiele miesięcy. Zniechęca to obcokrajowców do kupowania polskiej sztuki.

Dobry obraz polskiego klasyka z lat 60. XX w. kosztuje dziś nierzadko 200–300 tys. zł. Liberalizacja prawa może spowodować wzrost obrotów na krajowym rynku. Będą ustalane wyższe ceny z myślą o zamożnych światowych odbiorcach.

Poprzednia liberalizacja miała miejsce na początku naszego stulecia, ale nikt nie zbadał jej skuteczności. Jaki miała wpływ na wzrost obrotów na krajowym rynku? Który nurt polskiej sztuki cieszy się największym powodzeniem u obcokrajowców?

W nowym sezonie na rynku możliwe są różne niespodzianki, bo nadal nie opanowaliśmy epidemii koronawirusa. W ostatnich dniach podano, że z powodu zagrożenia nie odbędą się Warszawskie Targi Sztuki organizowane przez Rempex, planowane na październik.

W listopadzie odbędą się online Targi Sztuki Dostępnej. Oferowane będą prace w cenach do 5 tys. zł (www.targisztukidostepnej.pl). Wyłącznie internetowa formuła targów została przećwiczona w czerwcu tego roku – wtedy na utworzonej stronie Allegro wystawiono ok. 8 tys. prac. Zostały pogrupowane według cen i techniki wykonania: malarstwo, rysunek, fotografia, grafika.

Warto sprawdzić: Depozyty z muzeów bardziej pożądane przez kolekcjonerów

W ciągu trzech tygodni targi online odwiedziło blisko 70 tys. osób. Wyższa niż zwykle była liczba wystawców – 147. W targach wzięło udział 36 galerii i 111 artystów wystawiających indywidualnie. Sprzedano 552 prace. Największym powodzeniem cieszyło się malarstwo, na drugim miejscu uplasował się rysunek.

Komis czy gotówka

Wzrośnie konkurencja pomiędzy sprzedawcami, a właściciele atrakcyjnych dzieł będą mogli negocjować korzystne warunki sprzedaży. Już dziś niektóre domy aukcyjne i galerie na stronach internetowych kuszą zakupem towaru za gotówkę.

Dotychczas na krajowym rynku dominowała sprzedaż komisowa. Właściciel obrazu wstawiał obraz w komis i czekał na sprzedaż na aukcji lub w galerii. Licytacja to zawsze loteria. Dziś atrakcyjny obraz można sprzedać za gotówkę. Cena zakupu jest niższa niż na aukcji, ale pieniądze gwarantowane, wypłacane od ręki.

Wiosną 2021 r. w internecie ma być ogłoszony Catalogue Raisonne Wojciecha Fangora – katalog wszystkich dzieł artysty. Prace nad nim rozpoczęto za życia malarza i z jego inicjatywy, wspiera je Fundacja Promocji Twórczości Wojciecha Fangora.

Na świecie takie naukowe katalogi to podstawowe źródło wiedzy o dorobku artysty. Korzystają z nich inwestorzy, kolekcjonerzy, antykwariusze. Jeśli oferowanej na rynku pracy nie ma w katalogu, to sygnał, że praca może nie być autentyczna.

Malarka Anna Ziaja (ur. w 1954 r.) własnym sumptem wydała album o swojej twórczości. Teksty są w trzech wersjach językowych. Książkę wydano w ograniczonej liczbie egzemplarzy, które trafiły najpierw do przyjaciół artystki. Niedługo ukaże się cały nakład.

Anna Ziaja debiutowała na początku lat 80., związała się przede wszystkim z galeriami we Włoszech. Jej radosne, rozświetlone obrazy są przez to mniej znane w kraju. Po 2000 r. na krajowych aukcjach było kilkanaście obrazów. Osiągają zwykle ceny ok. 2 – 4 tys. zł, niewspółmiernie niskie w relacji do wysokiej pozycji artystycznej malarki.

Ziaja znana jest miłośnikom sztuki choćby z popularnego „Słownika malarzy polskich”, wydanego w 2001 r. przez Arkady. Została uwieczniona w 2011 r. w „Wielkiej encyklopedii malarstwa polskiego” (Wydawnictwo Ryszard Kluszczyński). Czy inni artyści pójdą w ślady malarki?

Łatwiej o pieniądze

W skali kraju ma być zorganizowana egzekucja opłaty z tytułu praw autorskich zwana droit de suite. Jeśli dzieło sztuki sprzedawane jest z drugiej ręki, a nie bezpośrednio przez autora, do ceny sprzedaży doliczane jest zazwyczaj 5 proc. To zysk autora dzieła lub jego rodziny.

Warto sprawdzić: Inwestor musi działać jak detektyw na rynku sztuki

Dotychczas z egzekucją opłat dobrze radzą sobie przede wszystkim wielcy artyści lub ich rodziny – wynajmują kancelarie adwokackie, które zajmują się ściąganiem opłat. Tysiące działających w pojedynkę artystów nie ma szans w starciu z domami aukcyjnymi. Egzekucją należnego prawa ma się zająć instytucja. Długo oczekiwaną decyzję w tej sprawie ma podjąć resort kultury. W styczniu ofertę ściągania opłat złożyło Stowarzyszenie Autorów ZAiKS.

Egzekucja może doprowadzić do załamania na rynku. Prawa autorskie obejmują np. dorobek Jerzego Kossaka, jednego z najpopularniejszych malarzy w krajowym handlu. Jeśli wyegzekwowane zostaną należne opłaty za minione lata, może to doprowadzić do upadłości niektóre firmy.

Trzy wielkie aukcje

Jak zawsze ciekawych propozycji możemy się spodziewać na rynku numizmatów. Na początku sezonu odbędą się co najmniej trzy wielkie aukcje. W ofertach znajdziemy obiekty również dla mniej zamożnych.

Order Świętego Stanisława będzie miał cenę wywoławczą 50 tys. zł. Fot. Antykwariat Numizmatyczny Michał Niemczyk

17 października na aukcji Antykwariatu Numizmatycznego Michał Niemczyk (www.niemczyk.pl) licytowany będzie efektowny Order św. Stanisława, ustanowiony w 1765 roku przez Stanisława Augusta Poniatowskiego (cena wyw. 50 tys. zł).

Warto sprawdzić: Jak dobrze zarobić na artystach niesłusznie zapomnianych

Względnie tanie są plakaty. Warto odwiedzać specjalistyczne galerie. Z oferty Grafiterii (www.grafiteria.pl) wybrałem dzieło na czasie. To plakat propagandowy Tadeusza Jodłowskiego z 1959 roku, wydany przez Stołeczny Fundusz Budowy Stolicy (skrót nazwy widoczny na tablicy).

Plakaty mają względnie niskie ceny, są niedocenione przez kolekcjonerów. Fot. Galeria Grafiteria

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Historyczne rarytasy w wysokich cenach

„Kronika” Długosza – 50 tys. zł, „Kronika Miechowity” – 80 tys. zł, kronika świata ...

Stabilność nie idzie w parze z rentownością

Niezależnie od tego, co się działo na giełdach, w ostatnich trzech latach kalendarzowych Millennium ...

Akcje zagraniczne wracają do łask

Na jakie rodzaje inwestycji warto postawić we wrześniu Portfel funduszy inwestycyjnych „Parkietu”, tworzony przy ...