W czasach niepewnego i zmiennego otoczenia inwestorzy muszą brać pod uwagę czarne scenariusze, co wymusza przebudowę portfeli akcji, aby ograniczyć wpływ negatywnych czynników. A może nawet pokusić się o zyski? Na jakie spółki i sektory warto teraz postawić?

Czytaj więcej

Najmocniej przecenione firmy na GPW to już okazje? Przegląd 3 branż

Perspektywy II półrocza

W ocenie ekspertów inwestorzy muszą się liczyć z podwyższoną zmiennością cen akcji na giełdach, choć nie brakuje opinii, że potencjał spadków jest już na wyczerpaniu. – Znajdujemy się w okresie, gdy bardzo trudno kreślić projekcję zachowania rynku na II półrocze, bo obecne ceny akcji w wielu przypadkach wyprzedzają już pesymistyczny rozwój wydarzeń w realnej gospodarce. Dlatego biorąc pod uwagę skalę przeceny z ostatnich tygodni, spodziewamy się przynajmniej krótkoterminowego uspokojenia i poprawy klimatu inwestycyjnego. Perspektywa stóp zwrotu może okazać się bardziej korzystna niż to, co obserwowaliśmy w I połowie roku – uważa Maciej Bobrowski, dyrektor wydziału zarządzania portfelami inwestycyjnymi w BDM.

W średnim terminie rynki cały czas będą bardzo wrażliwe na ryzyko. – Bez zakończenia lub wygaszenia wojny w Ukrainie trudno sobie wyobrazić, aby nastąpiła trwała i odczuwalna poprawa klimatu inwestycyjnego na GPW. Jest to warunek konieczny, ale niekoniecznie wystarczający, aby zachęcić kapitał do odważniejszych ruchów inwestycyjnych w obliczu niskich wycen wielu branż i sektorów na GPW – twierdzi dyr. Bobrowski.

Dla Polski scenariusz makro nie wygląda optymistycznie w średnim terminie. – Czeka nas perspektywa osłabienia koniunktury w kolejnych kwartałach, a w szczególności okres odczuwalnego spowolnienia aktywności gospodarczej przy utrzymującej się wysokiej inflacji. Ostatnie tygodnie przypomniały inwestorom, że zbliżający się kalendarz wyborczy ma swoje prawa. Można więc zakładać, że wachlarz potencjalnych ryzyk dla inwestorów w najbliższych kwartałach może być systematycznie poszerzany – uważa ekspert.

Na co stawiać?

W okresie niepewności znaczenia nabierają inwestycje w spółki lub aktywa pozwalające ograniczyć zmienność portfela. – Inwestorzy mogą skorzystać z instrumentów zyskujących na spadkach notowań. Na rynku mamy m.in. ETF short na WIG20, produkty strukturyzowane, opcje, kontrakty. Poza ETF-em są to instrumenty z dźwignią, więc handel nimi wiąże się z dużym ryzykiem inwestora. Kolejny sposób na dobre wyniki to dywersyfikacja sektorowa i wybór odpowiednich spółek, które będą zachowywać się lepiej od rynku – wskazuje Michał Krajczewski, kierownik zespołu doradztwa inwestycyjnego w BM BNP Paribas.

Wybór jednak jest dość ograniczony, bo zdecydowana większość spółek i branż pozostaje w trendzie spadkowym. – W krótkim terminie dobrze mogą zachowywać się podmioty z branży energetycznej – wysokie ceny prądu poprawiają marże, FMCG – konsumpcja dóbr podstawowych utrzymuje się także w trakcie recesji, oraz podmioty z sektora przemysłu lub usług posiadające tzw. pricing power, a więc będących w stanie przekładać wzrost kosztów na klientów. W dłuższym terminie relatywnie lepiej mogą zacząć zachowywać się spółki technologiczne i deweloperskie, których wyceny mocno zależą od kosztu pieniądza na rynku – wyjaśnia Michał Krajczewski.

Czytaj więcej

Na GPW nie widać końca spadków. Druga połowa 2022 będzie lepsza?

Nieco inne podejście preferuje Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu analiz i doradztwa w Noble Securities, który zwraca uwagę na najmocniejsze kapitałowo spółki. – Powiedzenie giełdowe mówi, że gotówka jest królem, a przepływy gotówkowe królową i ta giełdowa prawda będzie miała kluczowe znaczenie w najbliższych kwartałach. Preferuję spółki zyskujące na zmienności. Ciekawe są spółki budowlane, które mając długoterminowe kontrakty, zyskiwałyby na spadających cenach surowców – wymienia dyr. Kozłowski. – Unikałbym spółek nadmiernie zadłużonych.

Wartość kontra wzrost

Część ekspertów łaskawym okiem spogląda na spółki typu value, unikając spółek typowo wzrostowych. – Budując portfel, który ma szansę przejść suchą nogą przez II półrocze, skoncentrowałbym się przede wszystkim na wybranych spółkach dywidendowych, z większą ostrożnością podchodząc do spółek wzrostowych. Obecnie otoczenie powinno w dalszym ciągu wspierać wyniki spółek paliwowych i energetycznych, które może niekoniecznie oferują atrakcyjną dywidendę, ale mają szanse zachować się w najbliższych miesiącach lepiej niż rynek – uważa Kamil Hajdamowicz, menedżer ds. ryzyka produktów inwestycyjnych w Santander Bank Polska.

Ekspert radzi szerokim łukiem omijać kilka sektorów. – Ostrożnie podchodziłbym do banków, chociaż część z nich może wykazywać ponadprzeciętnie pozytywne wyniki związane z aktualnym kierunkiem stóp procentowych. Nie omijałbym spółek z sektora handlu detalicznego, ale skupiałbym się raczej na dystrybucji dóbr podstawowych, gdzie nie powinniśmy obserwować tak silnego ograniczenia wydatków konsumenckich. Wszystko jest jednak kwestią czasu. Portfel z myślą o zyskach w długim terminie wyglądałby już zupełnie inaczej – wskazuje Kamil Hajdamowicz.

Myśląc o portfelu bardziej bezpiecznym, nie można pomijać inwestycji w inne, mniej ryzykowne aktywa, zmniejszając równocześnie zaangażowanie na rynku akcji. – Czy najgorsze informacje są już w cenach akcji, trudno jednoznacznie określić. Warto ograniczyć ryzyko portfela i zwiększyć udział aktywów niskiego ryzyka, jakim są obligacje. Przy obecnych stawkach WIBOR da się kupić obligacje dużych spółek z ratingiem inwestycyjnym, których rentowności do wykupu oscylują między 7 a 10 proc., co jest już atrakcyjną stopą zwrotu na tle akcji – wskazuje Bartłomiej Zalewski, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych w BM Alior Banku. – Zgodnie z fazą cyklu koniunkturalnego z większymi inwestycjami na rynku akcji powinniśmy zaczekać do pierwszych obniżek stóp procentowych, kiedy coraz bliżej będzie początku ożywienia.