Drogie akcje dużych spółek

Indeks WIG20 od jesieni zyskał prawie 30 proc.

Publikacja: 29.03.2017 18:30

Drogie akcje dużych spółek

Foto: Bloomberg

Trwająca od listopada 2016 r. tendencja wzrostowa na giełdzie w Warszawie spowodowała, że wyceny wielu spółek znalazły się na poziomach nienotowanych od lat. Choć zdaniem analityków trudno mówić, że polskie akcje są już przewartościowane, ceny walorów części firm należy uznać za wysokie; w przypadku tych spółek o kontynuację zwyżek w najbliższym czasie może być trudno.

– Ogólnie, biorąc pod uwagę wszystkie spółki, wyceny nie są wysokie – uważa Adam Łukojć, zarządzający w TFI Allianz. – Przy obecnych wartościach wskaźnika: cena do zysku – odnoszących się do głównych indeksów – trudno mówić, że akcje są drogie. Ale fala zwyżek, zwłaszcza w ostatnich tygodniach, wyniosła na wyższe poziomy ceny akcji bardzo różnych spółek – zarówno tych silnych fundamentalnie, jak i tych, które nie miały jeszcze okazji wykazać swojej wartości.

Adam Łukojć jako przykład podaje spółki budowlane. Jego zdaniem będą one musiały się sporo natrudzić, żeby na konkurencyjnym rynku i przy rosnących kosztach poprawiać wyniki w takim tempie, które uzasadniłoby obecne wyceny. Kursy niektórych spółek medycznych czy technologicznych również uwzględniają już najbardziej optymistyczne scenariusze. Tymczasem historia pokazuje, że w tych branżach też zdarzają się spektakularne potknięcia.

Drogie akcje potentatów

Jak przyznaje Marcin Materna, dyrektor Departamentu Analiz Millennium DM, na warszawskiej giełdzie nie brakuje sektorów, gdzie wyceny są już na stosunkowo wysokim poziomie.

– Kiedy porówna się poszczególne segmenty, widać, że jedne są wyżej wyceniane niż pozostałe. W wyniku ostatniej fali wzrostowej wywindowane zostały zwłaszcza ceny banków i spółek paliwowych. Dzięki temu WIG20 jest już stosunkowo wysoki. Podobnie jest ze średnimi spółkami z indeksu mWIG40. Spora grupa tych podmiotów jest notowana przy wskaźnikach powyżej średniej rynkowej. Jednak w przeciwieństwie do spółek z WIG20 wyceny te są często uzasadnione bardzo dobrymi perspektywami rozwoju. Relatywnie tanie wciąż są małe spółki z sWIG80; fala zwyżek objęła je najpóźniej – wyjaśnia Marcin Materna.

Jednym z sektorów, który najmocniej skorzystał na poprawie nastrojów na GPW, są banki. W wyniku dynamicznych zwyżek kursów z ostatnich miesięcy papiery wielu z tych instytucji uważane są przez ekspertów za drogie.

– Uważamy, że wycena polskiego sektora bankowego w większości przypadków uwzględnia już w pełni wzrost stóp procentowych o 0,75 pkt proc. oraz niższą składkę na BFG w 2017 r. – oceniają analitycy DM mBanku.

Z najnowszych rekomendacji tego brokera wynika, że wysoko wyceniane są zwłaszcza: ING Bank Śląski, Millennium i PKO BP.

Spośród pozostałych spółek finansowych ograniczony potencjał mają akcje PZU, które od dołka z jesieni zyskały na wartości około 50 proc.

– W efekcie bardzo silnego wzrostu kursu wycena PZU jest obecnie na historycznie wysokim poziomie. Wysoka jest również premia, z jaką PZU jest notowane na tle ubezpieczycieli europejskich – twierdzi Jaromir Szortyka, analityk DM PKO BP. – W naszej ocenie taka premia jest uzasadniona (z uwagi na pozytywny wpływ przejęcia Pekao przez PZU), jednak obecne wyceny nie zapewniają wysokiego potencjału wzrostu.

Brak widoków na poprawę

Początek tego roku był udany także dla spółek paliwowych: PKN Orlenu i Lotosu. Ich akcje tylko w tym roku pozwoliły zarobić po kilkadziesiąt procent. Niestety, zdaniem analityków dobra passa właśnie dobiegła końca.

– Pozytywny wpływ walki z szarą strefą został już uwzględniony w kursach obu spółek – ocenia Beata Szparaga, analityk Vestor DM. Dlatego uzasadnienia dla dalszego wzrostu kursów akcji PKN Orlenu i Lotosu nie ma.

Dobrej opinii wśród analityków nie ma ostatnio Eurocash. Niedawno spółka opublikowała rozczarowujące wyniki za czwarty kwartał 2016 r.

– Eurocash odnotował wynik EBITDA (wynik operacyjny plus amortyzacja – przyp. red.) o 11 proc. niższy od konsensusu rynkowego. Jeszcze bardziej niepokojący jest wyjątkowo niski poziom przepływów pieniężnych z powodu niekorzystnych zmian w strukturze sprzedaży – zauważa Tomasz Sokołowski, analityk DM BZ WBK.

Jego zdaniem wynika to z faktu, że segment cash & carry najlepsze lata ma już za sobą. To efekt zmian strukturalnych na polskim rynku FMCG (dobra, którymi obrót jest szybki). Tradycyjne sklepy są cały czas wypierane przez bardzo agresywne dyskonty.

Telekomy w odstawce

Większość ekspertów jest sceptycznie nastawiona do akcji telekomów: Orange i Netii. Zdaniem Pawła Puchalskiego, analityka DM BZ WBK, polski sektor stacjonarnych usług telekomunikacyjnych znalazł się w zdecydowanym trendzie spadkowym z uwagi na coraz trudniejsze otoczenie rynkowe.

Ekspert zwraca uwagę na konieczność realizacji inwestycji pochłaniających duże fundusze. Ponadto na horyzoncie pojawił się nowy konkurent w środowisku miejskim – operator telewizji kablowej UPC. Zdaniem analityka może to mocno zaszkodzić podstawowej działalności telekomów.

Co więcej, inwestorzy stracili niedawno jeden z ostatnich argumentów, jakim były regularnie wypłacane dywidendy.

– Spodziewamy się, że Orange Polska wypłaci kolejną dywidendę w najlepszym razie dopiero w 2020 r. Natomiast Netia zaniża koszty sprzedaży i ogranicza ekspansję, aby utrzymać wolne przepływy pieniężne netto nad kreską – wskazuje Paweł Puchalski.

W przypadku tej ostatniej spółki zarząd zaproponował 0,25 zł dywidendy wobec 0,4 zł wypłaconych w 2016 r. Ostateczna decyzja będzie należeć rzecz jasna do akcjonariuszy.

Hossa winduje wyceny na GPW

– Główny indeks warszawskiej giełdy, WIG, w ciągu ostatnich czterech miesięcy zyskał około 25 proc. Jeszcze lepiej wypadły duże spółki skupione w WIG20. W tym samym czasie wskaźnik ten wzrósł o ponad 30 proc. Najbardziej zyskowną spółką z tego grona był Alior Bank; na jego akcjach można było zarobić ponad 70 proc. Ponad 50 proc. zysku przyniosły inwestycje w papiery Lotosu i Energi. Z całego indeksu stratę zanotowały jedynie papiery Orange, Eurocash i JSW.

– Średnia wartość wskaźnika: cena do zysku (C/Z) dla spółek z indeksu WIG wynosi obecnie 15,8, podczas gdy w połowie listopada było to jedynie 13,8. Drożej jest w segmencie największych firm, gdzie średni wskaźnik C/Z sięga aż 20,7. Z kolei C/Z dla średnich spółek z indeksu mWIG40 wynosi około 16,5, a dla małych firm z sWIG80 – 17.

– Można więc założyć, że średnie i małe spółki są względnie tanie w porównaniu z giełdowymi potentatami z WIG20. Należy jednak pamiętać o dość dużym zróżnicowaniu wycen mniejszych spółek.

Trwająca od listopada 2016 r. tendencja wzrostowa na giełdzie w Warszawie spowodowała, że wyceny wielu spółek znalazły się na poziomach nienotowanych od lat. Choć zdaniem analityków trudno mówić, że polskie akcje są już przewartościowane, ceny walorów części firm należy uznać za wysokie; w przypadku tych spółek o kontynuację zwyżek w najbliższym czasie może być trudno.

– Ogólnie, biorąc pod uwagę wszystkie spółki, wyceny nie są wysokie – uważa Adam Łukojć, zarządzający w TFI Allianz. – Przy obecnych wartościach wskaźnika: cena do zysku – odnoszących się do głównych indeksów – trudno mówić, że akcje są drogie. Ale fala zwyżek, zwłaszcza w ostatnich tygodniach, wyniosła na wyższe poziomy ceny akcji bardzo różnych spółek – zarówno tych silnych fundamentalnie, jak i tych, które nie miały jeszcze okazji wykazać swojej wartości.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Bezpieczna przystań, czyli po co oszczędzać w złocie
Portfel inwestycyjny
Inflacja uderzyła w oprocentowanie obligacji skarbowych. Jak nie stracić?
Rynki finansowe
Jak Chiny zarzynają kurę znoszącą złote jaja
Portfel inwestycyjny
Centra usług: szlifujący się diament
Portfel inwestycyjny
Inwestorzy w oczekiwaniu na obniżki stóp procentowych