Dali się nabrać na lokaty z odsetkami 30 proc. rocznie

Firma z Nysy przyjmowała pieniądze na wysoko oprocentowane lokaty. Jej klienci stracili w sumie ponad pół miliona złotych.

Publikacja: 10.08.2016 20:12

Dali się nabrać na lokaty z odsetkami 30 proc. rocznie

Foto: Fotorzepa, Marta Bogacz

Opolska Prokuratura Okręgowa na początku sierpnia oskarżyła 32-letniego Rafała T. z Nysy o wyłudzenie mienia znacznej wartości na szkodę 374 osób.

– Od marca 2013 r. do stycznia 2014 r. oferował on klientom wysoko oprocentowane lokaty za pośrednictwem internetu. Klienci, którzy przelewali pieniądze na konto jego firmy, mieli zarabiać 30 proc. rocznie – opowiada prokurator Lidia Sieradzka, rzecznik opolskiej prokuratury.

Taki zysk był nieosiągalny w bankach. Znajdowali się więc chętni na zakładanie lokat. Wpłacali różne sumy, od 50 zł do 20 tys. zł, średnio 1 tys. – 5 tys. zł. Początkowo firma wypłacała klientom wysokie odsetki, ale po kilku tygodniach zaprzestała.

– Wpłat było coraz więcej, także z zagranicy, i właściciel firmy zatrzymywał dla siebie coraz większe kwoty. Aby uwiarygodnić swoją działalność, wynajął kilka osób, które udzielały się na forach internetowych, zapewniając o uczciwości firmy oraz o dużym i szybkim zysku, jaki dzięki niej osiągnęli – mówi jeden z opolskich policjantów.

Klienci zaczęli się skarżyć do Komisji Nadzoru Finansowego, a ta przekazała sprawę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która wszczęła śledztwo.

Maciej Krzysztoszek z KNF tłumaczy, że lokaty mogą oferować jedynie banki i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe (SKOK).

– Przez lokatę należy rozumieć czynność bankową umożliwiającą zdeponowanie określonej sumy pieniędzy na określony czas i z góry określony procent z gwarancją zysku – tłumaczy przedstawiciel KNF. – Jeśli lokatę oferuje podmiot, który nie ma licencji bankowej lub nie jest SKOK, łamane są przepisy prawa. Za każdym razem gdy KNF dostaje informację o takiej działalności, składane jest zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 171 ust. 1–3 ustawy Prawo bankowe. Jak wyjaśnia Maciej Krzysztoszek, taki podmiot lub osoba fizyczna jest wpisywana na listę ostrzeżeń publicznych. Istnieje bowiem podejrzenie, że podmiot ten wykonuje czynności bankowe, polegające na przyjmowaniu wkładów pieniężnych w celu obciążenia ich ryzykiem, bez zezwolenia KNF.

Zgodnie z art. 171 ust. 1. Prawa bankowego, kto bez zezwolenia prowadzi działalność polegającą na gromadzeniu środków pieniężnych innych osób fizycznych, osób prawnych lub jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, w celu udzielania kredytów, pożyczek pieniężnych lub obciążania ryzykiem tych środków w inny sposób, podlega grzywnie do 10 mln zł oraz karze pozbawienia wolności do lat pięciu.

Rafałowi T. przedstawiono inny zarzut – wyłudzenia pieniędzy. – Nie przyznał się do winy – mówi prokurator Sieradzka. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.

Opolska Prokuratura Okręgowa na początku sierpnia oskarżyła 32-letniego Rafała T. z Nysy o wyłudzenie mienia znacznej wartości na szkodę 374 osób.

– Od marca 2013 r. do stycznia 2014 r. oferował on klientom wysoko oprocentowane lokaty za pośrednictwem internetu. Klienci, którzy przelewali pieniądze na konto jego firmy, mieli zarabiać 30 proc. rocznie – opowiada prokurator Lidia Sieradzka, rzecznik opolskiej prokuratury.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Bezpieczna przystań, czyli po co oszczędzać w złocie
Portfel inwestycyjny
Inflacja uderzyła w oprocentowanie obligacji skarbowych. Jak nie stracić?
Rynki finansowe
Jak Chiny zarzynają kurę znoszącą złote jaja
Portfel inwestycyjny
Centra usług: szlifujący się diament
Portfel inwestycyjny
Inwestorzy w oczekiwaniu na obniżki stóp procentowych
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?