Komoda dla prawnuka Kolekcjonerzy nadal kupują unikaty

Średniej klasy zabytkowe meble staniały o 40 proc.

Publikacja: 21.08.2016 09:53

Tomasz Jeżowski projektuje meble  w duchu dawnych epok. Zbudowane są przy użyciu tych samych metod i

Tomasz Jeżowski projektuje meble w duchu dawnych epok. Zbudowane są przy użyciu tych samych metod i materiałów jak przed wiekami.

Foto: Stolarstwo Jeżowski

Dlaczego nie ma popytu i podaży? Wyjaśnia Marek Lengiewicz z Rempeksu (rempex.com.pl), który na comiesięcznych aukcjach od 1989 r. oferuje zabytkowe meble.

– Zmieniła się moda. Kilkanaście lat temu wybrane typy zabytkowych mebli były na zapisy, np. szafy kątowe. Zamożni Polacy mieszkali w podmiejskich rezydencjach, były tam salony, trzeba je było stylowo urządzić. Dziś bogaci mieszkają w apartamentowcach w mieście. Gości przyjmują w restauracjach, niepotrzebne im salony. Apartamenty pełne są szkła, metalu, obowiązuje minimalizm. Architekci wnętrz, pisma wnętrzarskie pomijają zabytkowe meble. W społeczeństwie jest niska świadomość dawnej polskiej tradycji wyposażania wnętrz i tego, że na świecie dobre meble są poszukiwane i mają olbrzymie ceny. Nie ma popytu, w handlu są przeciętne meble. Po 2000 r. ceny średnio spadły 40 proc. Ale kiedy pojawią się unikaty nie ma kłopotu ze sprzedażą! – informuje Marek Lengiewicz.

Bodaj największym rodzynkiem na krajowym rynku antycznych mebli była sekretera, jaką w 2014 wystawił warszawski antykwariat MDM (www.artinfo.pl). Kolekcjonerzy szacowali, że mebel kosztuje 250 tys. zł. Polska sekretera z XVIII w. sygnowana „Ludwik Borodzicz a Korzec” po wojnie jako depozyt zdobiła galerię warszawskiego Muzeum Narodowego. Przed wojną stała w Pałacu Potockich przy Krakowskim Przedmieściu. Właściciele odebrali depozyt. Czy to była wysoka cena, jak za polski unikatowy mebel z taką proweniencją? Mogliśmy kupić ten mebel i zostawić jako pamiątkę dla prawnuka.

Meble za 600 tys. zł

Są unikaty, są wysokie ceny. Firma Kudelskich z Krakowa (www.kudelski.pl) na Warszawskich Targach Sztuki w Zamku Królewskim regularnie oferowała komplety bogato intarsjowanych mebli art deco. Zestaw z wytwórni Marcina Robaka z Mysłowic (bufet, pomocnik, stół, cztery krzesła) w 2008 roku kosztował ponad 600 tys. zł.

– Nie ma kolekcjonerów. Dawne meble kupowane są do użytku, mają się tylko podobać. Nie ma już pozytywnego snobizmu, klienci nie odczuwają jak dawniej potrzeby życia w stylowym, historycznym wnętrzu. Jednak dobre meble zawsze można drogo sprzedać. Teraz mamy ciekawą jadalnię z krakowskiej wytwórni Stefana Iglickiego. Nie przyjeżdżamy już na Warszawskie Targi Sztuki, bo teraz bogaci klienci są na południu kraju – mówi Dominik Kudelski, prowadzi rodzinną pracownię w czwartym pokoleniu. Kupowanie dawnych mebli jest ryzykowne. Te na krajowym rynku najczęściej nie mają dokumentacji konserwatorskiej. Nie wiemy, w jakim stanie technicznym mebel/drewno były przed naprawą. Może mebel był w stanie całkowitej destrukcji? Laik sam nie oceni jakości konserwacji. Nierzadko oferowany mebel jest jak stare auto wystawione na giełdzie – trzyma się tylko na lakierze.

Tomasz Jeżowski tworzy takie same meble jak kilkaset lat temu. Wykonane są przy użyciu tych samych metod, narzędzi i materiałów. Nie są to kopie. To meble autorskie. Jeżowski projektuje je i wykonuje w duchu epoki.

9 miesięcy trwa wykonanie komody

W warszawskiej pracowni stoi jako wizytówka firmy komoda inspirowana meblami z połowy XVIII stulecia. Wykonanie takiego mebla zajmuje dziewięć miesięcy. Samo politurowanie zajmuje 300 godzin, bo wymaga tego dawna technologia.

– Komoda z uwagi na czasochłonność pracy, kunszt i użyte zwykle importowane metariały, powinna kosztować 120 tys. zł netto. Czy w Polsce to cena realistyczna? – pyta Jeżowski.

Pracuje głównie na zamówienia np. z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Holandii, USA. Wykonał bibliotekę dla Seana Rayna, właściciela linii lotniczej. W kraju pracował dla Zamku Królewskiego w Warszawie, dla prywatnych kolekcjonerów, wykonał wystrój popularnych sieciowych kawiarni (www.meblejezowski.pl).

Swoje meble sygnuje, żeby ktoś nie uznał, że mają kilkaset lat. Zawodu uczył się w pracowni ojca i od francuskich ebenistów. We Francji ukończył studia. Przywiózł bogaty księgozbiór na temat technologii wykonywania i konserwacji antycznych mebli. Sensacją na krajowym rynku antykwarycznym w 2002 r. było damskie biurko mechaniczne w stylu Ludwika XVI (zdjęcie obok). Wystarczy pociągnąć za klucz a stolik zamienia w biurko. Blat odsuwa się sam. Spod blatu wysuwa się szuflada, która jest równocześnie pulpitem do pisania. W pulpicie za uchylną klapką ukryto 36 szufladek niewidocznych dla niewtajemniczonego.

W intarsji Tomasz Jeżowski użył m.in. drewna amarantowego, cytrynowego, palisandrów, mahoniu, hebanu, orzecha, cisu, platanu. Głowice nóg i profil blatu pozłocił 22-karatowym złotem. Biurko kosztowało stosunkowo mało, bo 17 tys. zł.

Nowe trony króla

Ktoś wzruszy ramionami, że to nie antyk! Faktem jest, że np. w Zamku Królewskim w Warszawie budzą zachwyt trony królewskie oraz łoże króla, które w latach 80. XX wieku zaprojektował architekt wnętrz Andrzej Grzybowski.

Przed zakupem dawnego mebla, warto wybrać się do muzeum pooglądać zabytki. Uświadomimy sobie, co nas naprawdę interesuje. Wysokiej klasy meble obejrzymy np. w Muzeum Narodowym w Krakowie. Z kolei w muzeum w pałacu Zamoyskich w Kozłówce stylowe dawne meble stoją w naturalnych wnętrzach. Opłaca się zdobyć i przeczytać monografię Władysława Ślesińskiego „Fałszerstwa rzemiosła artystycznego” (Ossolineum 1994). Dowiemy się z niej, że meble w podrzędnych antykwariatach to nierzadko składaki, tzn. jeden mebel złożony jest z wielu obcych elementów.

Dlaczego nie ma popytu i podaży? Wyjaśnia Marek Lengiewicz z Rempeksu (rempex.com.pl), który na comiesięcznych aukcjach od 1989 r. oferuje zabytkowe meble.

– Zmieniła się moda. Kilkanaście lat temu wybrane typy zabytkowych mebli były na zapisy, np. szafy kątowe. Zamożni Polacy mieszkali w podmiejskich rezydencjach, były tam salony, trzeba je było stylowo urządzić. Dziś bogaci mieszkają w apartamentowcach w mieście. Gości przyjmują w restauracjach, niepotrzebne im salony. Apartamenty pełne są szkła, metalu, obowiązuje minimalizm. Architekci wnętrz, pisma wnętrzarskie pomijają zabytkowe meble. W społeczeństwie jest niska świadomość dawnej polskiej tradycji wyposażania wnętrz i tego, że na świecie dobre meble są poszukiwane i mają olbrzymie ceny. Nie ma popytu, w handlu są przeciętne meble. Po 2000 r. ceny średnio spadły 40 proc. Ale kiedy pojawią się unikaty nie ma kłopotu ze sprzedażą! – informuje Marek Lengiewicz.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sztuka
Zdrożeją obrazy malarzy kolorystów
Materiał Promocyjny
Naszą siłą jest różnorodność
Sztuka
Tanio kupowali zaginione dzieła i odsprzedawali je za miliony
Sztuka
Tanie wybitne obrazy jako fundusz emerytalny. W co zainwestować
Sztuka
Nikifor na wystawie. Prace niespotykane na rynku
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Sztuka
Sztuka komiksu na inwestycję i do zbioru
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży