W ciągu roku klasyczne auta zdrożały przeciętnie o 6,5 proc., a kolekcjonerskie butelki „szkockiej” aż o 18,5 proc. – wynika ze statystyk portali HAGI i Rare Whisky 101. – Takie wyniki rozbudzają chciwość inwestorów, szczególnie jeśli bankowe lokaty z trudem pokonują inflację – zauważa Bartosz Turek, analityk Open Finance.
Jak twierdzi, alternatywne sposoby lokowania kapitału zyskują na popularności – szczególnie kusząc potencjalnymi zyskami w otoczeniu niskich stóp procentowych. Wiele źródeł podkreśla też, że inwestycje alternatywne (znaczki pocztowe, stare samochody czy trunki) nie tanieją, gdy na rynek giełdowy przychodzi bessa, czyli są antycykliczne. W ostatnich latach takie przypadki się zdarzały, ale nie jest to reguła. Z drugiej strony minusem inwestycji alternatywnych jest to, że moda na nie także może przeminąć, a wtedy kupione przez inwestorów przedmioty mogą okazać się znacznie mniej warte lub nawet bezwartościowe. Jak zawsze niezbędne są więc rozwaga, wiedza i ostrożność.