Mocny dolar, słabe euro

Fotorzepa, Marta Bogacz Marta Bogacz

Wpływ na złotego ma sytuacja nie tylko w kraju, ale też za granicą.

Prognozowanie kursów walut nigdy nie było prostym zadaniem. Podobnie jest i teraz. Choć główne czynniki kształtujące sytuację na rynkach są obecnie dość czytelne, nie oznacza to, że łatwo formułować wnioski.

Świadczą o tym spore rozbieżności w przewidywaniach analityków dotyczących kursu złotego. Część z nich zwraca uwagę na niepewność związaną z podejściem nowego rządu do kwestii gospodarki i finansów państwa. Niepokój budzi też przyszła polityka pieniężna po zmianie składu Rady Polityki Pieniężnej.

Analitycy z jednej strony dostrzegają tendencję do umacniania się złotego, wynikającą z dobrej kondycji i perspektyw polskiej gospodarki, ale z drugiej strony widzą czynniki przemawiające za osłabieniem się naszej waluty; istnieje ryzyko pogłębienia się deficytu budżetowego i prawdopodobna jest obniżka stóp procentowych.

Najliczniejsza liczna grupa ekspertów koncentruje się na kierunkach działań głównych banków centralnych świata, czyli luzowaniu polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny i jej zacieśnianiu przez amerykańską Rezerwę federalną. Taki układ wskazuje na względną słabość euro i przemawia zdecydowanie za umacnianiem się dolara.

Prognozy krajowe i zagraniczne

Nasza waluta nie oprze się tym wpływom, jednak oceny siły ich oddziaływania nie są jednoznaczne. Większość analityków krajowych biur maklerskich spodziewa się wzrostu kursu dolara do powyżej 4 zł, maksymalnie do 4,1 zł. Notowania euro nie powinny przekroczyć 4,3 zł. Średnia prognoz zebranych w ankiecie NBP to 4,2 zł za euro w tym roku i 4,1 zł w 2016 r. Eksperci z zagranicznych banków są przekonani, że kurs euro do złotego jest zdecydowanie zbyt wysoki. Bank of America Merrill Lynch i Goldman Sachs szacują, że w przyszłym roku za wspólną walutę trzeba będzie płacić od 3,95 do 4 zł.

Duże różnice dotyczą natomiast kursu dolara. Eksperci z Morgan Stanley spodziewają się, że amerykańska waluta będzie wyceniana na około 4 zł. Landesbank i Danske Bank prognozują, że w ciągu przyszłego roku dolar może stanieć do 3,86, a nawet 3,48 zł.

Zdecydowanie większymi pesymistami są ekonomiści Barclays, straszący wzrostem kursu amerykańskiej waluty do 4,39 zł w połowie przyszłego roku, a jesienią nawet do 4,55 zł. Ale tuż przed wyborami analitycy UniCreditu także spodziewali się osłabienia złotego wobec euro do 4,35–4,37 zł.

Co zrobią banki centralne

Fali weryfikacji prognoz należy się spodziewać po wygłoszeniu rządowego exposé oraz doprecyzowaniu programu gospodarczego, w szczególności głównych kwestii mających wpływ na kształt budżetu. Starając się na własną rękę przewidywać walutowe tendencje, najbezpieczniej trzymać się głównego założenia o prawdopodobnej słabości euro i utrzymującej się lub rosnącej sile dolara. Wiele w tym zakresie zależeć będzie jednak od decyzji Europejskiego Banku Centralnego i Fedu; poznamy je odpowiednio 3 i 16 grudnia.

W przypadku amerykańskiej Rezerwy Federalnej podwyżka stóp procentowych jest bardzo prawdopodobna. Trzeba będzie jednak zwrócić uwagę na treść komunikatu towarzyszącego ogłoszeniu decyzji oraz na ton komentarzy w tej sprawie. Jeśli będą one wskazywały, że kolejnej podwyżki można się spodziewać w bardziej odległej przyszłości, kurs dolara może stracić swój wzrostowy potencjał.

Ale wpływ na relację dolara i euro ma również Europejski Bank Centralny. Należy się spodziewać, że podejmie on decyzję lub zapowie przedłużenie, a może nawet rozszerzenie programu skupu obligacji państw strefy euro. Im bardziej radykalne będą posunięcia, tym bardziej zdecydowanie działać będą w kierunku osłabienia wspólnej waluty.

Jeśli nasilą się konflikty

Dodatkowym czynnikiem, który może silnie, choć raczej krótkookresowo, wpływać na kursy walut, będą napięcia polityczne w Europie i na świecie. W ich wyniku należy się spodziewać umocnienia przede wszystkim dolara, ale także franka szwajcarskiego, który wciąż uznawany jest za walutę zapewniającą bezpieczne schronienie dla kapitału. Barierą nadmiernego umacniania się franka będą działania szwajcarskich władz, którym zależy na obniżeniu wartości tej waluty.

W warunkach nasilenia konfliktów złoty będzie tracił na wartości. Generalnie jednak wpływ na kurs naszej waluty będzie miało przede wszystkim tempo i zakres realizacji obietnic wyborczych oraz konsekwencje tych działań dla budżetu.

Warto także zwracać uwagę na decyzje rządu mogące mieć wpływ na postrzeganie naszego kraju przez inwestorów zagranicznych oraz zapowiedzi i decyzje z zakresu polityki pieniężnej. Wzrost deficytu budżetowego, niekorzystny klimat dla obcego kapitału oraz obniżki stóp procentowych to główne czynniki wewnętrzne, które mogą się przełożyć na osłabienie złotego w najbliższych miesiącach.

Konsekwencje zmian kursów walut

– Słabsze euro to dla Polaków przede wszystkim bardziej atrakcyjne ceny wycieczek, podróży, zakupu wyrobów oraz usług w krajach europejskich. W przypadku firm wysyłających swoje towary do Europy oznaczać to będzie jednak obniżenie opłacalności eksportu oraz spadek konkurencyjności wynikający z faktu, że dla Europejczyków polskie produkty i usługi staną się relatywnie droższe.

– Mocny dolar oznaczać będzie wyższe ceny towarów, których import rozliczany jest w tej walucie. W największym stopniu dotyczyć to będzie surowców, ale również wyrobów konsumpcyjnych sprowadzanych zarówno ze Stanów Zjednoczonych, jak i z Azji oraz innych części świata. Najbardziej odczuwalnym skutkiem będzie prawdopodobnie wzrost cen paliw. Droższy dolar zniweluje korzyści z niskich cen ropy naftowej.

– Zwyżka kursu amerykańskiej waluty będzie wpływać korzystnie na efekty większości inwestycji na rynkach zagranicznych (z wyjątkiem nominowanych w euro); dotyczyć to będzie na przykład akcji, obligacji, złota i instrumentów związanych z surowcami.

Mogą Ci się również spodobać

Nie lubimy lokat na długie terminy

Oprocentowanie jest niskie, do tego stałe, co podważa sens oszczędzania przez wiele lat. Zopublikowanego ...

Producenci gier mile widziani

W portfelu akcji warto mieć trochę spółek informatycznych. Indeks giełdowy WIG-Informatyka skupia teraz 27 ...

Z poprawą czy utrzymaniem marż większych problemów nie mają deweloperzy. Kluczem do sukcesu w tym przypadku jest utrzymujący się na rynku popyt na nowe mieszkania.

Spółki muszą walczyć o marże. Te robią to najlepiej

Wzrost kosztów dotknął już niemal każdą spółkę z warszawskiego parkietu. Starają się one rekompensować ...