Polskie obrazy wracają do kraju

Obraz Chełmońskiego po 143 latach wrócił z USA do Polski
Obraz Chełmońskiego po 143 latach wrócił z USA do Polski
Wydawnictwo WBC

Kolekcjonerzy importuję ze świata tysiące dzieł sztuki i pomnażają nasz majątek narodowy.

W Krakowie ogłoszono laureatów dorocznej nagrody honorowej „Kolekcjonerstwo – nauka i upowszechnianie” im. Feliksa Jasieńskiego. Nagrodę w 2016 roku ustanowiły Muzeum Narodowe w Krakowie, Archiwum Polskiej Akademii Nauk oraz stołeczny Dom Spotkań z Historią.

W tym roku laureatów ogłoszono w setną rocznicę podarowania przez Jasieńskiego jego kolekcji Muzeum Narodowemu w Krakowie.

Werdykt ogłosił profesor Wojciech Kowalski, przewodniczący kapituły nagrody. Nagrodą dla pracownika nauki za publikacje dotyczące kolekcjonerstwa uhonorowano dr Joannę Hubner-Wojciechowską za książkę „Sztuka skalnego Podhala. Przewodnik kolekcjonera” (Wydawnictwo Arkady, 2019).

Warto sprawdzić: Polskie dzieła rosną w siłę. W Londynie padł rekord cenowy

Nagrodą dla instytucji wyróżniono Muzeum Villa La Fleur w Konstancinie. Muzeum utworzył w 2010 roku Marek Roefler, kolekcjoner dzieł artystów należących do Ecole de Paris. To przede wszystkim dzieła artystów, którzy wyemigrowali z Polski głównie na początku XX wieku. Jest też np. pierwsze w Polsce dzieło Amadeo Modiglianiego. To rysunkowy portret legendarnego marszanda Leopolda Zborowskiego.

Co roku muzeum organizuje monograficzną wystawę jednego artysty z kolekcji. Wydawana jest dwujęzyczna monografia. Autorem wystaw i monografii jest Artur Winiarski, kurator muzeum. Placówka nie korzysta z dotacji.

Zbiory Marka Roeflera w ok. 90 proc. pochodzą ze świata. Marek Roefler planuje jesienią wystawę obrazów sławnej malarki Tamary Łempickiej. Dzieła pochodzić będą w większości z kolekcji Roeflera.

Nagrodą dla dziennikarza uhonorowano Rafała Kameckiego, twórcę portalu rynku sztuki Artinfo.pl. To największe źródło informacji o krajowym rynku. Miesięcznie korzysta z nich około 100 tys. osób.

W ostatnich latach bestsellerami na rynku wydawniczym są opracowywane i wydawane przez Artinfo.pl bogato ilustrowane „Raporty” o krajowym rynku sztuki. Uroczystość wręczenia nagród odbędzie się jesienią w Muzeum Narodowym w Krakowie.

Patron nagrody Feliks Jasieński

Feliks Jasieński (1861–1929) to największy polski kolekcjoner. W 1920 roku podarował narodowi ok. 15 tys. dzieł sztuki, w tym ok. 6,5 tys. dzieł japońskiej sztuki. Dar to m.in. sztandarowe dzieła np. Boznańskiej, Podkowińskiego, Wyczółkowskiego, Wyspiańskiego, Malczewskiego.

Japońska część kolekcji ma wybitną wartość w międzynarodowej skali, przyciąga do Polski turystów ze świata, nie tylko Japończyków. Jasieński uznawany jest za jedynego polskiego kolekcjonera światowej miary. Choć jego japoński zbiór budziłby sensację w największych muzeach świata, w Polsce Jasieński nie jest znany.

Warto sprawdzić: Dzieła „najdroższej polskiej malarki” w prywatnym muzeum

Kolekcjoner używał pseudonimu Manggha. Andrzej Wajda ufundował w Krakowie Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha”, które kultywuje pamięć o Jasieńskim, przyciąga turystów ze świata. W 1994 roku Centrum otworzyli Jego Wysokość Książe Takamado i prezydent Lech Wałęsa. Krakowskie Muzeum Narodowe wydało monografię album o Jasieńskim. Autorką tomu jest dr Agnieszka Kluczewska-Wójcik, wybitna znawczyni życia i dorobku kolekcjonera. Ukaże się w sumie dziewięć tomów, opisujących cały kolekcjonerski dorobek Jasieńskiego. Jasieński był średniozamożnym ziemianinem spod Mszczonowa. Poświęcał się muzyce i artystycznym podróżom, głównie do ukochanego Paryża. Chętnie zwiedzał muzea, bywał na głośnych wystawach. Kolekcję tworzył ponad 30 lat. Nie korzystał z pośredników.

Kierował się swoją wrażliwością i wiedzą. Pierwotnie chciał ofiarować zbiory Warszawie. Napastliwe przyjęcie wystawy zbioru w stolicy sprawiło, że dar dostał Kraków.

Przewodniczący kapituły nagrody prof. Wojciech Kowalski jest wybitnym prawnikiem. Cenionym specjalistą od rewindykacji dóbr kultury. Jest także kolekcjonerem ceramiki europejskiej z XVII–XVIII w. Prezentował swą kolekcję na wystawie m.in. w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Zabytki w kolekcji prof. Wojciecha Kowalskiego w większości kupione zostały na świecie.

Honorowym przewodniczącym kapituły nagrody jest prof. Krzysztof Pomian, ceniony w świecie historyk kolekcjonerstwa, dyrektor naukowy Muzeum Europy w Brukseli.

Warto sprawdzić: Powojenna sztuka zdominowała wyobraźnię Polaków

Kolekcjonerstwo ma nie tylko kulturotwórcze znaczenie. Od wieków muzea powstają dzięki darowiznom prywatnych kolekcjonerów. Dowodem na to są np. wielkie muzea amerykańskie, odwiedzane przez miliony gości w ramach turystyki muzealnej. Dziś rekordy cenowe na aukcjach powodują, że żadnego muzeum na świecie nie stać na zakupy. Muzea liczyć mogą tylko na darowizny kolekcjonerów.

Po 1989 roku polscy kolekcjonerzy importowali do kraju tysiące wybitnych dóbr kultury. Wzbogacili tym samym majątek narodowy. Przykładem tego jest sztandarowy obraz Józefa Chełmońskiego „Powrót z balu” (98 na 184 cm), który trafił do Polski w ubiegłym roku. W USA był własnością Heleny Modrzejewskiej i jej rodziny.

Chełmoński sportretował Helenę Modrzejewską

Na rynku wydawniczym cieszy się powodzeniem album pt. „Od Chełmońskiego do Kantora. Mistrzowie malarstwa polskiego” (wydawnictwo WBC, 2019). Autorem jest Ryszard Jeremi Kluszczyński, kolekcjoner i znawca sztuki. Album zawiera przede wszystkim reprodukcje obrazów z prywatnych zbiorów. Szczególną sensację budzi reprodukowany na okładce obraz Chełmońskiego. Przedstawia on pościg saniami. Legenda głosi, że kobieta wyglądająca z sań to wielka aktorka Helena Modrzejewska, zaprzyjaźniona z malarzem.

Ryszard Kluszczyński opisuje pracownię malarską, która pod koniec XIX w. mieściła się w Hotelu Europejskim w Warszawie. Zajmowali ją Chełmoński, Stanisław Witkiewicz i Adam Chmielowski, przyszły brat Albert. W tamtej pracowni Helena Modrzejewska odwiedzała Chełmońskiego.

Warto sprawdzić: Można dobrze zarobić na tropieniu polskich obrazów

Pracownia znana jest z pamiętników i listów wielkich postaci historycznych. Henryk Sienkiewicz opublikował na ten temat popularną do dziś zabawną nowelę „Ta trzecia”. Książka Kluszczyńskiego to synteza polskiej sztuki. W antykwariatach kolekcjonerzy poszukują książek wydanych wcześniej przez Kluszczyńskiego. To m.in. „Poradnik polskiego kolekcjonera” i „Wielka encyklopedia malarstwa polskiego”.

Faktem jest, że po 1989 roku na krajowym rynku sprzedawano głównie polonika importowane ze świata. Kolekcjonerzy tworzą wielki popyt na polską sztukę, zabytkowe książki, dokumenty lub numizmaty. Katalogi aukcyjne podają rodowód dzieł, wytropionych np. w Argentynie lub Nowej Zelandii i importowanych do Polski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Najbliższa korekta dobrą okazją do zakupu akcji

W ubiegłym roku najwięcej zarobiły fundusze akcji. Czego można się spodziewać w 2017 r.? ...

Propozycje dla zwolenników lokat i papierów skarbowych

Najlepszy depozyt półroczny zapewnia teraz odsetki w wysokości 2,45 proc. w skali roku, a ...

TFI kupowały średniaki

W I półroczu TFI zwiększyły zaangażowanie w akcjonariacie 26 z 40 spółek zgrupowanych w ...