Legalnie trudno wywieźć polskie dzieło sztuki. Rząd zabrania

W innych krajach właściciel zabytku, któremu odmówiono zgody na jego wywóz, dostaje finansową rekompensatę.
W innych krajach właściciel zabytku, któremu odmówiono zgody na jego wywóz, dostaje finansową rekompensatę.
Polswiss ART

Rygorystyczne przepisy dotyczące sprzedaży polskiej sztuki za granicę wymagają liberalizacji.

Ministerstwo Kultury wydało ostatnio kilkanaście decyzji dotyczących legalnego wywozu z kraju na stałe polskich powojennych dzieł sztuki. To obszerne dokumenty. Wydano 11 zezwoleń. W pięciu przypadkach odmówiono zgody na wywóz.

Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że eksperci piszący opinie dla resortu kultury mogą nieświadomie ulegać doraźnej atmosferze politycznej

Warto sprawdzić: Niedługo Polska zniknie z mapy świata sztuki

Strata czy zysk dla polskiej kultury

Treść uzasadnień jest zapowiedzią polityki państwa w tym zakresie. Lektura dokumentów pozwala prognozować, na ile możliwy będzie międzynarodowy handel polską powojenną sztuką w 2021 roku.

Nigdy dotąd resort nie wydał w tej dziedzinie tylu decyzji naraz. Dokumenty zapewne będą podstawą do przygotowania nowej ustawy regulującej rynek.

Pozwolono mi zapoznać się z decyzjami ministerstwa. Usunięto z nich nazwiska wnioskodawców. Decyzje dotyczą powstałych po 1945 roku dzieł malarki Erny Rosenstein (1913–2004). W dokumentach streszczono lub zacytowano opinie rzeczoznawców na temat zasadności wywozu.

Dokonam krótkiej analizy typowej odmownej decyzji. Zawarty w niej schemat myślenia powtarza się w pozostałych dokumentach. Powtarzać się będzie w decyzjach wydawanych w przyszłości.

Nigdy dotąd resort nie wydał w tej dziedzinie tylu decyzji naraz

Na przykład obraz z 1967 roku pt. „Golgota” ma cztery opinie rzeczoznawców. Anna Saciuk-Gąsowska i dr Paweł Polit z Muzeum Sztuki w Łodzi orzekli, że wywóz obrazu „nie spowoduje znaczącego uszczerbku dla polskiego dziedzictwa narodowego”. Natomiast prof. Dariusz Markowski z uniwersytetu w Toruniu ocenił, że wywóz obrazu na stałe stanowiłby stratę dla kultury polskiej.

Warto sprawdzić: Można dobrze zarobić na tropieniu polskich obrazów

Zabytkowa książka w unikatowej oprawie nie mogłaby legalnie wyjechać w świat. Fot Lamus Antykwariaty Warszawskie

Z kolei historyczka sztuki Irena Bal orzekła, że obraz przedstawia symbolikę nigdy już niepowtórzoną w dorobku malarki. Przez to wywóz „spowoduje znaczące uszczuplenie naszej wiedzy o twórczości malarki”.

Tu od razu będę polemizował. Jeśli obraz jest wyjątkowy, to wystarczy zrobić dokumentację, która posłuży przyszłym ewentualnym analizom. Jeśli obraz naprawdę jest unikatem, to niech w świecie godnie reprezentuje polską kulturę!

Czwartą opinię napisał prawnik prof. Wojciech Szafrański z Uniwersytetu w Poznaniu. Zawiera ona bogatą analizę. Szafrański jest za udzieleniem zgody na stały wywóz.

Eksport poloników praktycznie nie istnieje. Po 1989 roku krajowy rynek sztuki oparty jest głównie na rabunkowym imporcie poloników ze świata.

Ile warte jest dzieło

Zwrócę uwagę na ważny aspekt finansowy sprawy. Ten sam obraz ma radykalnie różną wycenę! Mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków wycenił obraz na 55 tys. zł. Prof. Dariusz Markowski na 100 tys. zł. Natomiast prof. W. Szafrański określił wartość na 330 tys. zł. Do kwestii trafnych wycen wrócę poniżej.

Dziś urzędowej zgody na wywóz stały wymaga wiele obrazów powojennych klasyków sztuki.

Ustawa stanowi, że bez zgody władz można legalnie wywieźć z Polski obraz, który nie jest starszy niż 50 lat i kosztuje do 40 tys. zł.

Jeśli zastosujemy schemat myślenia ten sam co przy ocenie obrazu „Golgota”, to nie dostanie zgody na wywóz pochodzący z importu obraz Fangora ostatnio rekordowo sprzedany za 7,3 mln złotych. W ciągu trzech lat od chwili importu obraz można wywieźć z kraju. Czy po upływie tego czasu importowane obrazy artysty dostaną zgodę na wywóz stały?

fangor
Obraz Fangora z 1948 roku prawdopodobnie nie dostałby zgody na wywóz stały z kraju. Fot. Polswiss ART

Kiedyś Fangor stanie się malarzem cenionym w świecie, ale wszystkie jego obrazy będą w Polsce. Czy władze zgodzą się wtedy na wywóz np. reprodukowanego tu dzieła z 1948 roku? W myśl stosowanych obecnie kryteriów obraz można uznać za wyjątkowy w dorobku malarza. Z powodu rygorystycznych kryteriów wywozowych Fangor może pozostać malarzem o znaczeniu tylko lokalnym.

Warto sprawdzić: Polskie dzieła rosną w siłę. W Londynie padł rekord cenowy

Czy według obecnych kryteriów światowe muzeum mogłoby kupić przedwojenną fotografię Karola Hillera? Prace Hillera osiągają rekordowe ceny na aukcjach. Czy rzeczoznawcy zgodziliby się na wywóz książki Stefana Żeromskiego w unikatowej oprawie introligatorskiej Franciszka J. Radziszewskiego?

Uznaniowa blokada eksportu

Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że eksperci piszący opinie dla resortu kultury mogą nieświadomie ulegać doraźnej atmosferze politycznej.

Gdyby politycy byli otwarci na skuteczne propagowanie polskiej sztuki w świecie, to rzeczoznawcy byliby również liberalni, otwarci na świat.

O zgodzie na wywóz ostatecznie decyduje ministerstwo. W przypadku obrazu „Golgota” mamy remis, dwie opinie są za wydaniem zezwolenia na wywóz i dwie przeciw. Ministerstwo zdecydowało, że obraz nie wyjedzie z kraju. Czy ktoś oprócz mnie próbuje zmieniać politykę administracji państwowej w tym zakresie? Brak jest publicznej fachowej dyskusji na ten temat.

W październiku 2020 na pieniadze.rp.pl proponowałem, żeby cenowa granica zezwalająca na swobodny wywóz powojennej polskiej sztuki wynosiła równowartość 150 tys. euro. To wykluczy uznaniowość wydawanych decyzji. Promocja polskiej sztuki w świecie stanie się możliwa.

Terminy wydawania decyzji przez resort utrudniają handel.

W renomowanej nowojorskiej galerii planowano sprzedażną wystawę prac Erny Rosenstein. Wniosek o pozwolenie na stały wywóz pochodzi z kwietnia 2019 roku. Odpowiedź resortu datowana jest na listopad 2020 roku. Czy światowy miłośnik polskiej sztuki zechce czekać 17 miesięcy na finał transakcji?

Państwo musi zadbać o ustawowy wykup za gotówkę dzieł, których nie pozwala wywieźć z kraju. Pojawią się wtedy problemy z trafną wyceną. Powyżej zasygnalizowałem ten problem. Opisałem krańcowo różną urzędową wycenę obrazu „Golgota”.

hiller kompozycja heliograficzna
Czy światowe muzeum mogłoby w Polsce kupić przedwojenną fotografię Karola Hillera?. Fot. Artinfo.pl

W innych krajach właściciel zabytku, któremu odmówiono zgody na jego wywóz, dostaje finansową rekompensatę. Państwo wykupuje zatrzymane dzieło za cenę, jaką może ono osiągnąć na rynku.

W PRL zabytki sztuki i antyki objęte były rygorystycznym zakazem wywozu. Politycy mieli alibi. Mogli mówić: my chronimy dziedzictwo narodowe! Skutkiem tamtej restrykcyjnej ustawy był czarny rynek, w tym przemyt.

Eksport poloników praktycznie nie istnieje. Po 1989 roku krajowy rynek sztuki oparty jest głównie na rabunkowym imporcie poloników ze świata.

Warto sprawdzić: Polskie obrazy wracają do kraju

O rabunkowym imporcie i konieczności podjęcia eksportu szerzej piszę w monografii „Własność intelektualna a dziedzictwo kulturowe”. Książkę wydały ostatnio Narodowy Instytut Dziedzictwa i Wydawnictwo IUS PUBLICUM. Redaktorami naukowymi tomu są Marlena Jankowska, Paulina Gwoździewicz-Matan, Piotr Stec.

To „Księga jubileuszowa dedykowana prof. Wojciechowi Kowalskiemu”, wybitnemu specjaliście od restytucji dóbr kultury.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Tanie drobiazgi zamiast listu Mickiewicza

Nie ma czym handlować na aukcjach, brakuje nawet książek z czasów PRL Obroty na ...

Zapowiada się gorsze półrocze

Niewykluczone, że hossa de facto zakończyła się w kwietniu. Pierwsze sześć miesięcy 2017 r. ...

Można na nim polegać, ale mógłby być tańszy

Noble Fund Pieniężny formalnie funkcjonuje od 2007 r., ale w obecnym kształcie i pod ...