W ostatnich miesiącach młodzi, którzy nie mają wysokich dochodów, nie byli w stanie uzyskać kredytu hipotecznego. Dostępność kredytów bardzo mocno spadła ze względu na wzrost stóp procentowych. Ratunkiem dla nich ma być „Bezpieczny kredyt 2%”. Jego zaletami miały być: dopłaty do rat, dużo wyższa dostępna kwota w porównaniu do zwykłych kredytów oraz brak wymaganego wkładu własnego.
- Problem wynika z tego, że regulacje KNF nie precyzują, jak banki mają wyliczać zdolność kredytową: w oparciu o ratę pomniejszaną o dopłatę czy też bez dopłaty. Miejmy nadzieję, że to niedługo zostanie ustalone. Jeśli tak się nie stanie, to dostępna kwota „Bezpiecznego kredytu 2%” może być niższa niż dla zwykłych kredytów hipotecznych - komentuje Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors.