Nie brakuje okazji inwestycyjnych

Jakie papiery będą do kupienia.

Publikacja: 27.09.2017 19:14

Nie brakuje okazji inwestycyjnych

Foto: Bloomberg

Sporo emisji obligacji korporacyjnych jest dostępnych dla indywidualnych inwestorów, nawet takich dysponujących stosunkowo skromnym portfelem. Papiery te zapewniają wyższą stopę zwrotu niż depozyty bankowe.

– Zysk z obligacji korporacyjnych waha się od kilku do kilkunastu procent w skali roku, w zależności od ryzyka i zabezpieczenia papierów – zapewnia Justyna Zalewska–Cieślińska, dyrektor ds. rynku kapitałowego w Upper Finance Consulting.

Nie dla każdego

Obligacje korporacyjne są sprzedawane na rynku pierwotnym przez domy maklerskie. Niektóre trafiają do wtórnego obrotu na Catalyst. Ale jak zauważa Jakub Salwa, wspólnik z kancelarii prawnej act BSWW Legal & Tax, na polskim rynku nie jest tak, że każdy może zapisać się na określoną liczbę obligacji (tak jak jest w przypadku akcji). Zazwyczaj większe i atrakcyjniejsze oferty kierowane są do inwestorów instytucjonalnych.

W 2016 r. inwestorzy złożyli zapisy na obligacje firm w ofertach publicznych warte 3 mld zł. W 2017 r. jest to, jak dotąd, 1,7 mld zł, ale zdaniem analityków cały rok może się zamknąć podobną wartością zapisów jak 2016 r. – Sądząc po wartości średnich zapisów (ponad 150 tys. zł w 2017 r.), składają je raczej osoby z grubymi portfelami – twierdzi Emil Szweda, właściciel serwisu Obligacje.pl.

Jeśli jednak przyjąć, że 20 proc. inwestorów obejmuje 80 proc. wartości zapisów, co oznacza, że najbogatsi inwestują nawet ponad 0,5 mln zł w jednej emisji, osoby mniej zamożne (czyli pozostałe 80 proc.) wydają na takie papiery średnio ok. 35 tys. zł.

Wiarygodni emitenci

Obligacje korporacyjne zachęcają inwestorów przede wszystkim oprocentowaniem. Emil Szweda wskazuje również na płynność papierów pochodzących z publicznych emisji; średnio 10 proc. wartości emisji zmienia właściciela w ciągu roku.

Z drugiej strony, ryzyko związane z obligacjami firm jest wysokie, bo emitent może okazać się niewypłacalny. Warto więc postawić na spółkę o dużej wiarygodności, nawet za cenę niższego oprocentowania.

Inwestorzy powinni też zwrócić uwagę na cel emisji (na co spółka planuje przeznaczyć środki). Warto także przyjrzeć się wynikom finansowym firmy i warunkom oferty (najlepiej porównać je z warunkami proponowanymi przez innych emitentów).

Ile trzeba wyłożyć na taką inwestycję? Jeśli nie ma tzw. minimalnego progu zapisu, każdy może nabyć choćby jeden papier po cenie emisyjnej, a więc z reguły po 100 zł lub 1 tys. zł. Jeśli taki próg się pojawi – średnio wynosi 10 tys. zł – nabywca musi złożyć zapis na co najmniej taką kwotę.

W tym roku publiczne emisje o minimalnym zapisie 100 zł przeprowadziły m.in.: PKN Orlen, Kruk, PCC Rokita oraz GetBack.

– Kolejna pula „tańszych” emisji wymagała zaangażowania przynajmniej 1 tys. zł. W tej grupie znaleźli się tacy emitenci jak: MCI. PrivateVentures FIZ, Victoria Dom czy Fachowcy.pl Ventures – wylicza Justyna Zalewska – Cieślińska.

Potencjalne oferty

Jak podają przedstawiciele Upper Finance Consulting, na rynku pojawiają się zarówno dość bezpieczne papiery (np. firm windykacyjnych i bogatych deweloperów), przynoszące 6,5 proc. w skali roku, jak i bardziej ryzykowne obligacje z oprocentowaniem sięgającym 8 – 9 proc., a nawet 15 proc. rocznie (to już emisje wysokiego ryzyka).

W tym roku największa była oferta PKN Orlen. Spółka ta wyemitowała obligacje o wartości 200 mln zł. Była to, jak podkreśla Emil Szweda, największa emisja skierowana do inwestorów indywidualnych od 3,5 roku (tę poprzednią też przygotował PKN Orlen).

– Najwyższa średnia wartość złożonych zapisów w tym roku także dotyczy obligacji Orlenu (361 tys. zł), ale największą liczbę inwestorów przyciągnęła emisja obligacji Giełdy (1197) – zauważa Emil Szweda.

20 września ruszyła emisja Echo Investment o wartości nominalnej 125 mln zł. Papiery bardzo szybko znalazły nabywców.

– Można założyć ponowienie emisji obligacji przez PKN Orlen, który w ramach obowiązującego prospektu jest w stanie pozyskać jeszcze 800 mln zł. Inwestorzy czekają też na przynajmniej dwie publiczne emisje obligacji firmy windykacyjnej GetBack. Zamiar powtórzenia emisji zapowiedział też fundusz MCI.PrivateVentures. PCC Rokita i PCC Exol także zapewne spróbują pozyskać kapitał. Powinny pojawić się także emisje Bestu i być może Alior Banku – twierdzi Emil Szweda.

Sporo emisji obligacji korporacyjnych jest dostępnych dla indywidualnych inwestorów, nawet takich dysponujących stosunkowo skromnym portfelem. Papiery te zapewniają wyższą stopę zwrotu niż depozyty bankowe.

– Zysk z obligacji korporacyjnych waha się od kilku do kilkunastu procent w skali roku, w zależności od ryzyka i zabezpieczenia papierów – zapewnia Justyna Zalewska–Cieślińska, dyrektor ds. rynku kapitałowego w Upper Finance Consulting.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Bezpieczna przystań, czyli po co oszczędzać w złocie
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Portfel inwestycyjny
Inflacja uderzyła w oprocentowanie obligacji skarbowych. Jak nie stracić?
Rynki finansowe
Jak Chiny zarzynają kurę znoszącą złote jaja
Portfel inwestycyjny
Centra usług: szlifujący się diament
Portfel inwestycyjny
Inwestorzy w oczekiwaniu na obniżki stóp procentowych