Giełda to dobry wybór, ale łatwo nie będzie

Zdaniem ekspertów w tym roku najwięcej zarobimy na akcjach. Zyski z obligacji będą słabe.

Publikacja: 08.01.2015 11:37

Część oszczędności warto zainwestować w akcje, a resztę najlepiej wpłacić na bezpieczne lokaty banko

Część oszczędności warto zainwestować w akcje, a resztę najlepiej wpłacić na bezpieczne lokaty bankowe.

Foto: Fotorzepa

To może być burzliwy rok. Analitycy wskazują na wiele zagrożeń dla rynków finansowych. Wymieniają problemy gospodarcze Rosji wynikające ze spadku cen ropy oraz nałożonych na ten kraj sankcji ekonomicznych, przedłużającą się wojnę na Ukrainie, napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie, spowolnienie w Chinach, a także zbyt szybkie podwyżki stóp procentowych w USA. Dlatego spodziewają się sporych wahań cen akcji na światowych giełdach. I zalecają, aby część oszczędności trzymać na lokatach bankowych.

– Należy liczyć się z tym, że wysoka zmienność na rynkach akcji może stać się zjawiskiem trwałym – uważa Marek Przybylski, prezes Aviva Investors Poland TFI.

Zwróć uwagę na misie

Zdaniem znacznej części analityków, choć ceny akcji mogą dynamicznie rosnąć i spadać, ostatecznie to one przyniosą inwestorom największe zyski. Trzeba jednak dokonać właściwej selekcji spółek (i branż), bo nie wszystkie będą dobrym wyborem.

Jeśli zamierzamy inwestować głównie na polskim rynku, warto zwrócić uwagę na małe i średnie firmy (z indeksu sWIG80). Według analityków Investors TFI na koniec roku mogą one przynieść nawet 20-proc. stopę zwrotu. W pierwszym półroczu wciąż lepiej mogą zachowywać się większe firmy wypłacające dywidendy, ale w drugim – ceny akcji małych spółek powinny pójść w górę.

– Tanie surowce energetyczne i żywność zwiększają prawdopodobieństwo kolejnych obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Efektem niskich stóp w 2015 r. powinny być zyski z akcji, szczególnie małych i średnich spółek – uważa Marek Buczak, dyrektor ds. inwestycji zagranicznych w Quercus TFI.

Osoby, które nie mają czasu bądź wiedzy, aby samodzielnie wybrać spółki, mogą kupić jednostki funduszy małych i średnich firm.

Modna Azja

Jeśli chodzi o rynki zagraniczne, zdania ekspertów są podzielone. Część z nich uważa, że wciąż warto trzymać w portfelu akcje amerykańskie, inni stawiają na rynki azjatyckie (w tym Japonię), a jeszcze inni na europejskie.

– Hossa na giełdach amerykańskich utrzyma się do wyborów prezydenckich zaplanowanych na 2016 r. – przewiduje Dominic Rossi, globalny dyrektor inwestycyjny w Fidelity Worldwide Investment.

Atrakcyjność tych akcji wynika z dobrych perspektyw gospodarki USA oraz ponadprzeciętnych zysków amerykańskich spółek i wypłacanych przez nie dywidend. Pozytywny wpływ na akcje zza oceanu będą miały również niskie ceny surowców i umocnienie się dolara względem głównych walut (euro, jen).

Według analityków Fidelity, perspektywy dla strefy euro i Japonii nie są aż tak optymistyczne jak dla USA. Tempo wzrostu gospodarczego w Europie ma się zwiększać umiarkowanie. W Japonii dodatkowe mechanizmy stymulujące uruchomione przez tamtejszy bank centralny mogą rozbudzić inflację, ale raczej nie będą miały istotnego wpływu na realną gospodarkę.

– Zarówno Japonia, jak i Europa muszą stawić czoła, poprzez reformy strukturalne, słabej produktywności i niskim oczekiwaniom dotyczącym wzrostu gospodarczego – uważa Anna Stupnytska, globalna ekonomistka w Fidelity Solutions.

Innego zdania są zarządzający Allianz GI. Wytypowali oni akcje japońskie oraz z innych rynków azjatyckich na inwestycyjny hit 2015 r. Pozytywnie oceniają też spółki (szczególnie dywidendowe) z Europy Zachodniej. Na akcje japońskie radzą też postawić zarządzający BlackRock. Oni z kolei mają neutralne nastawienie do spółek z rynku USA.

LOKATY DOLAROWE – TAK, ZŁOTO – NIE

Analitycy wskazują, że 2015 r. będzie okresem umacniania się dolara w stosunku do euro, jena, a także polskiej waluty. Dlatego zadowolone będą osoby, które trzymają oszczędności na lokatach dolarowych. Ale mocniejszy dolar może być przyczyną kłopotów gospodarek tych krajów, które są zadłużone w amerykańskiej walucie (dotychczas tani dolar zachęcał do takich kredytów).

– Brak tanich kredytów dolarowych może zahamować inwestycje w gospodarkach wschodzących – uważa Piotr Żochowski, prezes PKO TFI. Ludzie preferujący bezpieczne inwestycje powinni w tym roku postawić na fundusze pieniężne oraz lokaty bankowe. Obligacje skarbowe będą zdecydowanie mniej atrakcyjne niż w 2014 r. Kto akceptuje umiarkowane ryzyko, może wybrać fundusze obligacji korporacyjnych, zarówno zagranicznych, jak i polskich. W tym roku, podobnie jak w poprzednim, nie zarobimy na złocie. Jego cena może jeszcze spaść poniżej 1 tys. dolarów za uncję.

Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI

Rok 2014 na polskim rynku był udany dla posiadaczy obligacji i zdecydowanie gorszy dla inwestujących na rynku akcji, natomiast w 2015 r. konfiguracja ta może się zmienić. Zakładam przy tym, że nie będzie to zmiana gwałtowna. Za takim scenariuszem przemawia głównie sytuacja w USA. Jeśli chodzi o polską giełdę, zakładamy, że przerwane wiosną 2014 r. ożywienie w naszej gospodarce przypomni o sobie w pierwszej połowie 2015 r. Wskaźniki wzrostu produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, które ostatnio znalazły się w stagnacji, powinny się poprawić zarówno dzięki osłabieniu złotego, jak i niższym stopom procentowym. Dodatkowo w 2015 r. będą startowały przetargi na projekty inwestycyjne finansowane środkami unijnymi z nowej perspektywy. Nadal wsparciem dla naszej gospodarki powinny być powiązania eksportowe z Europą Zachodnią. W pierwszych miesiącach 2015 r. inwestorzy będą się jeszcze koncentrować na większych i średnich spółkach, szczególnie tych płacących atrakcyjne dywidendy. Kolejne miesiące powinny już należeć do mniejszych spółek. Na rynku obligacji powinna się zarysować bardziej wyraźna tendencja do wzrostu stóp. Punktem przełomowym może się okazać zaostrzenie polityki monetarnej przez FED. Zakładam, że pod koniec 2015 r. indeks WIG, m.in. dzięki ponad 20-proc. stopie zwrotu z akcji mniejszych spółek, będzie w stanie się zmierzyć z poziomem 60 tys. punktów. W przypadku inwestycji w obligacje skarbowe stopa zwrotu może się okazać mało atrakcyjna nawet w porównaniu z oprocentowaniem lokat bankowych (tak było w 2013 r.).

Dominik Bekkewold, ekspert Fidelity Worldwide Investment

Uważamy, że hossa na giełdach w USA będzie kontynuowana, choć w ostatnim kwartale 2014 r. zmienność na rynkach finansowych wzrosła. W 2015 r. inwestorzy mogą się spodziewać kolejnych przejściowych wahań, szczególnie biorąc pod uwagę ewentualne podwyżki stóp procentowych. Wciąż optymistyczne są perspektywy azjatyckich rynków akcji. Mimo kilku niewielkich zawirowań, które w ostatnim czasie ostudziły nastroje inwestorów, oraz wbrew teorii o negatywnym wpływie silnego dolara na rozwój sytuacji w Azji, polityka pieniężna i ogólne otoczenie makroekonomiczne będą dalej napędzać azjatyckie rynki w średnim i długim terminie. Z kolei na rynku papierów dłużnych sytuacja będzie pozytywna i stabilna. W 2014 r. inwestorzy dobrze zarobili na większości papierów dłużnych. W tym roku warunki będą sprzyjały poszukiwaniu zysków z obligacji przedsiębiorstw, zwłaszcza przy scenariuszu zakładającym, że główne stopy procentowe pozostaną na względnie niskim poziomie. Trzy sprawy, które będą miały największy wpływ na globalny krajobraz makroekonomiczny w 2015 r., to: dezinflacyjny wzrost, dywergencja (rozbieżne cele) polityki pieniężnej i rosnące zróżnicowanie rynków wschodzących. Według najnowszych prognoz szok dezinflacyjny wywołany spadkiem cen surowców w 2014 r. pozytywnie wpłynie na globalny wzrost gospodarczy w 2015 r., a niższa inflacja napędzi konsumpcję. Natomiast wzrost gospodarczy krajów rozwijających się będzie determinowany m.in. przez powiązania z gospodarką USA i Chin, stopień uzależnienia od surowców oraz postępy w reformach strukturalnych.

To może być burzliwy rok. Analitycy wskazują na wiele zagrożeń dla rynków finansowych. Wymieniają problemy gospodarcze Rosji wynikające ze spadku cen ropy oraz nałożonych na ten kraj sankcji ekonomicznych, przedłużającą się wojnę na Ukrainie, napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie, spowolnienie w Chinach, a także zbyt szybkie podwyżki stóp procentowych w USA. Dlatego spodziewają się sporych wahań cen akcji na światowych giełdach. I zalecają, aby część oszczędności trzymać na lokatach bankowych.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Bezpieczna przystań, czyli po co oszczędzać w złocie
Portfel inwestycyjny
Inflacja uderzyła w oprocentowanie obligacji skarbowych. Jak nie stracić?
Rynki finansowe
Jak Chiny zarzynają kurę znoszącą złote jaja
Portfel inwestycyjny
Centra usług: szlifujący się diament
Portfel inwestycyjny
Inwestorzy w oczekiwaniu na obniżki stóp procentowych
Portfel inwestycyjny
Przy wysokim wzroście płac w 2024 r. oszczędności Polaków mogą dalej rosnąć