Sensacyjnie zapowiada się aukcja sztuki dawnej 17 grudnia w Desie Unicum. Licytowany będzie m.in. „Portret Władysława Grabskiego”, namalowany w 1933 roku przez Jana Gotarda (wycena szacunkowa 350–450 tys. zł). Obraz ma wielką wartość symboliczną. Przedstawia legendarnego ekonomistę, premiera, autora reformy walutowej. Taki obraz w służbowym gabinecie buduje wysoki prestiż właściciela.
Czytaj więcej
W trzech kwartałach tego roku obroty na krajowych aukcjach sztuki były wyższe o 11 proc. niż rok wcześniej – poinformował portal Artinfo.pl. Czwart...
Inwestorzy na rynku sztuki docenią to dzieło. W razie potrzeby można je łatwo odsprzedać z uwagi na wysoką jakość artystyczną i przedstawionego modela. Obrazy Gotarda to wyjątkowa rzadkość. Po 2000 roku na aukcjach naliczyłem cztery obrazy artysty. Gotard należał do kręgu malarzy skupionych wokół Tadeusza Pruszkowskiego, był współzałożycielem ugrupowania „Bractwo św. Łukasza”. Uznawany był za wybitnego portrecistę.
W ofercie Desy Unicum są też dzieła okazyjnie tanie. Na przykład dwa obrazy, które namalował Maurice Blond (1899–1974). Artysta urodził się w Łodzi, w 1924 roku zamieszkał w Paryżu. Oferowane obrazy wyróżniają się w dorobku artysty. Są radosne, przyjemne dla oka. Wycena jest radykalnie niska (3,5–5 tys. zł).
Czterodniowa aukcja monet i banknotów
Warto wiedzieć, że 14 grudnia rozpocznie się czterodniowa aukcja Antykwariatu Numizmatycznego Michał Niemczyk. W ofercie jest 3,6 tysiąca monet i banknotów, w tym rzadkie monety królewskie. Na tym rynku systematycznie przybywa klientów. Do udziału w wielkich aukcjach rejestruje się ponad tysiąc uczestników. Masowość gwarantuje stabilność cen.
Najbardziej poszukiwane, najbardziej rozpoznawalne są monety międzywojenne. Licytowana będzie najrzadsza obiegowa moneta II RP, 5 złotych z 1932 z Nike. W 2014 roku taka moneta kosztowała 60 tys. zł. Dziś kupowana jest za 160 tys. zł.
Czytaj więcej
Zawsze pod koniec roku licytowanych jest najwięcej najdroższych dzieł sztuki. Na aukcjach panuje wtedy najwyższy popyt. Antykwariusze przygotowali...
Licytowany będzie ekstremalnie rzadki dukat króla Jana Kazimierza z 1657 roku (cena wyw. 100 tys. zł). Ale największym powodzeniem od lat cieszą się numizmaty z czasów PRL. Łatwiej je zgromadzić niż monety królewskie. Chętnie kupowane są zwłaszcza przez debiutantów.
Reklamują je rekordy cenowe na aukcjach. Spektakularnym przykładem rekordowych sprzedaży jest moneta z 1958 o nominale 5 zł z rybakiem. Osiąga cenę nawet 10 tys. zł. Z kolei pospolita moneta o nominale 10 groszy z 1973 roku (bez znaku mennicy!) sprzedawana jest za 30 tys. zł. Uznawana jest za jedną z najrzadszych polskich monet.
Opłaca się przeglądać w internecie rekordowe wyniki wielkich aukcji numizmatycznych. Może takie same numizmaty odziedziczone po przodkach nieświadomie przechowujemy w domu? W środkach komunikacji miejskiej widuję pasażerów, którzy czytają książki. Nierzadko jako zakładki używają banknotu wartego tysiące złotych...
Monet przed sprzedażą nie czyścimy! Moneta pozbawiona patyny traci handlową wartość. Banknotów lub papierów wartościowych nie prasujemy. Niech antykwariusz jako fachowiec zadecyduje, czy banknot wymaga konserwacji.