Nie wyrzucajmy księgozbiorów. Mogą być sporo warte

Od 20 tys. zł licytowany będzie rzadki komplet czasopisma „Chimera”. Fot. Antykwariat Kwadryga Warszawa
Od 20 tys. zł licytowany będzie rzadki komplet czasopisma „Chimera”. Fot. Antykwariat Kwadryga Warszawa
Antykwariat Kwadryga Warszawa

Nie wyrzucajcie domowych księgozbiorów. Mogą być sporo warte – można je sprzedać i nieźle zarobić.

Zapowiada się dobry rok na rynku antykwarycznym. W Warszawie otwarto nowy antykwariat bibliofilski. W Krakowie w połowie lutego wystartuje w nowej odsłonie najstarszy polski antykwariat bibliofilski prowadzony przez lata przez Krystynę Kamińską-Samek. Stołeczny antykwariat Kwadryga zorganizuje pierwszą aukcję bibliofilską.

Warto sprawdzić: Podaż zabytkowych książek maleje

Z kolei w Toruniu w październiku otwarta zostanie wystawa poświęcona Tadeuszowi Wierzejskiemu. Był to wybitny antykwariusz, kolekcjoner i ofiarodawca na rzecz muzeów.

W stolicy powstała firma Antykwarnia. Spółkę powołali znany z branży Czesław Apiecionek i Teresa Kubicka, wdowa po Rochu Kubickim, który przez kilkadziesiąt lat prowadził antykwariat bibliofilski przy ul. Hożej. Na półkach jest ok. 1,5 tys. książek, ok. 10 tys. znajduje się w magazynie.

Antykwarnia na otwarcie przygotowała dwie sprzedażne wystawy. Oferowane są przedwojenne plakaty Stefana Norblina, w tym kultowy plakat „Warszawa”. Są przedwojenne plakaty innych artystów, np. „Picie denaturatu grozi śmiercią”. Druga wystawa przypomina prace na papierze malarza Jerzego Mierzejewskiego.

Plakaty Stefana Norblina mają ceny 5–10 tys. zł. Fot. antykwarnia

Powstanie Antykwarni zapowiada rozwój branży. Czesław Apiecionek to doświadczony księgarz i antykwariusz, prowadził antykwariat Puenta. Na dwa lata z konieczności ograniczył działalność ze względu na brak lokalu.

Antykwariaty ratują księgozbiory

Faktem jest, że władze stolicy nie mają pomysłu, jak pomóc antykwariatom książkowym, przedsiębiorstwom zwykle mało dochodowym. Antykwariaty te ratują powojenne inteligenckie księgozbiory, dziś powszechnie wyrzucane na śmietniki. W 2014 r. alarmowałem w „Rzeczpospolitej”, że ktoś likwidował mieszkanie i pozbył się m.in. książki malarza Józefa Czapskiego „Na nieludzkiej ziemi”. Na pierwszej stronie egzemplarza widnieje odręczna dedykacja autora z 1949 r. dla poety Władysława Broniewskiego.

Czapski był współtwórcą paryskiej „Kultury”. Jego nazwisko to synonim walki z komunizmem. Broniewski był sztandarowym poetą komunistycznej Polski. Jednak Czapski wpisał mu „z żywą przyjaźnią” serdeczną, długą dedykację.

Książka z dedykacją istnieje w jednym egzemplarzu. Jest dokumentem ważnym dla naszej historii. Na szczęście ktoś ją znalazł i przyniósł do antykwariatu Czesława Apiecionka. Gdyby nie było antykwariatów, takie skarby kończyłyby żywot na śmietnikach. Książkę Czapskiego kupiono za 2 tys. zł.

Warto sprawdzić: Stare poradniki to dobra lokata. Zysk to już sama lektura

Wydarzeniem będzie pierwsza aukcja bibliofilska antykwariatu Kwadryga (www.kwadryga.com). Odbędzie się 14 marca 2020 r. W ofercie jest 600 białych kruków, w tym rzadki komplet luksusowego czasopisma „Chimera” z lat 1901–1907.

W Krakowie przy ul. Świętego Jana 3 od 1951 r. istniał prywatny antykwariat książkowy pod firmą Stefan Kamiński. Wystrój lokalu pozostał po księgarni Teodora Gieszczykiewicza, założonej tu w 1893 r. Który sklep w Polsce może się poszczycić wystrojem sprzed 100 lat? Antykwariat klimatem przypomina najlepsze dawne antykwariaty Wiednia i Londynu.

Firmę prowadziła Krystyna Kamińska-Samek. Niestety, nowy właściciel kamienicy zmienił warunki najmu. Alarmowałem w tej sprawie. Na szczęście firmę przejął Grzegorz Małachowski, bibliofil i antykwariusz. Antykwariat, pod dawną nazwą, rozpocznie działalność w połowie lutego.

Grzegorz Małachowski uważa, że wielkim atutem jest tradycja firmy, wystrój i klimat wnętrza, przywiązanie stałych klientów. Zlikwidowana zostanie jedynie wypożyczalnia książek.

W październiku w Muzeum Okręgowym w Toruniu (www.muzeum.torun.pl) rozpocznie się biograficzna wystawa o Tadeuszu Wierzejskim (1892–1974), jednym z największych kolekcjonerów w dziejach Polski. Życie Wierzejskiego było wyjątkowo burzliwe, iście filmowe. Biografia kolekcjonera zrekonstruowana zostanie na wystawie.

Okazją do przypomnienia kolekcjonera jest jubileusz półwiecza Muzeum Sztuki Dalekiego Wschodu. Powstało ono z daru i inicjatywy Wierzejskiego w Kamienicy pod Gwiazdą. Kuratorem wystawy będzie Paweł Czopiński.

W 2016 r. odbyła się w Toruniu wystawa poświęcona Wierzejskiemu jako ofiarodawcy na rzecz polskich muzeów. Pokazano ok. 300 eksponatów wypożyczonych z kilkunastu muzeów, w tym z Wawelu, Zamku Królewskiego w Warszawie, z Muzeów Narodowych w Warszawie i w Poznaniu. Światowej klasy dzieła zdjęto ze stałych ekspozycji, co świadczy o jakości darów Wierzejskiego.

Tadeusz Wierzejski w swoim domu w 1971 r.
Tadeusz Wierzejski w swoim domu w 1971 r. Fot. Archiwum Pawła Czopińskiego

Obdarował 25 muzeów

Tamtą wystawę dokumentuje bogaty katalog, jej kuratorem był Paweł Czopiński. Wystawę nagrodzono prestiżową Nagrodą im. Feliksa Jasieńskiego, ustanowioną przez Muzeum Narodowe w Krakowie, Archiwum PAN i Dom Spotkań z Historią.

Toruńskie Muzeum Okręgowe ma bogaty dorobek w prezentowaniu zasług prywatnych kolekcjonerów. Powinna tam powstać placówka naukowa zajmująca się badaniem dziejów polskiego kolekcjonerstwa przede wszystkim w XX wieku. Nikt się tym nie zajmuje, a odchodzą ostatni świadkowie zdarzeń.

Wierzejski hojnie obdarował 25 muzeów. Na przykład na Wawelu budzi zachwyt arcydzieło z miśnieńskiej porcelany, podarowane przez Wierzejskiego w 1966 r. To „Ukrzyżowanie”, wielka kompozycja (wysokość 130 cm, szerokość w podstawie 145 cm, głębokość 85 cm), stworzona według projektu Johanna Joachima Kaendlera.

Fot. Zamek Królewski na Wawelu/Anna Stankiewicz

Warto zadbać o to, żeby w krajowych muzeach przy podarowanych eksponatach widniały nazwiska ofiarodawców. W świecie jest to normą, u nas jeszcze nie. Muzeów nie stać na zakupy ze względu na rekordowe ceny na aukcjach. Mogą liczyć jedynie na kolekcjonerskie dary. Każdy dyrektor muzeum powinien oficjalnie zachęcać kolekcjonerów do składania darów.

Warto sprawdzić: Szokująco tanie białe kruki

Wierzejski był na samym szczycie oficjalnego rynku w PRL. Od 1946 r. był biegłym sądowym w dziedzinie handlu sztuką. Pracował w Muzeum Narodowym w Warszawie. Był rzeczoznawcą państwowej Desy. Po 1945 r. w komunistycznej Polsce rozwijał się handel światową sztuką, kwitł czarny rynek antyków. Plądrowano poniemieckie kolekcje z ziem przyłączonych do Polski.

Politycy kolekcjonerami

W PRL handel antykami był silnie upolityczniony. Opowiadali mi sędziwi kolekcjonerzy i antykwariusze, że Wierzejski zaopatrywał w antyki komunistycznych wodzów oraz ich żony. Kolekcjonerami byli np. minister Mieczysław Moczar oraz premier Józef Cyrankiewicz.

W 1973 r. Wierzejskiego aresztowano pod zarzutem nielegalnego wywozu antyków do Wiednia i niezapłacenia podatków, zajęto mu kolekcję. Sprawę umorzono, ale kolekcjoner został zmuszony do złożenia daru na rzecz Zamku Królewskiego w budowie.

Sprawa aresztowania nigdy nie została ostatecznie wyjaśniona. Świadkowie zdarzeń do dziś komentują, że była to prowokacja polityczna obliczona na wymuszenie daru.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Podaż zabytkowych książek maleje

Na aukcji licytowane będą dawne herbarze, listy królów, Sienkiewicza, Piłsudskiego i malarza Beksińskiego. Warszawski ...

Kultura złota w Polsce i na świecie

Polacy coraz lepiej rozumieją, że lokowanie pieniędzy w złoto jest bezpieczne i warto to ...

Gdzie szukać najlepszych depozytów na jeden miesiąc

Do zestawienia najwyżej oprocentowanych lokat miesięcznych, wybranych z ofert wszystkich banków, dołączyła EnveloLokata Mobilna ...