Cyberpunk, Wiedźmin i CD Projekt. Od zera do bohatera

CD Projekt - wzloty i upadki gamingowego giganta od "Cyberpunka 2077"
CD Projekt - wzloty i upadki gamingowego giganta od "Cyberpunka 2077"

Historia marszu CD Projekt od 5 do 400 zł za akcję.  Jak producent „Wiedźmina” i „Cyberpunka 2077” został czempionem polskiej giełdy.

Nie wiadomo czy na premierę „Cyberpunka 2077” bardziej czekają fani gier czy inwestorzy. Atmosfera jest gorąca od kilku tygodni, a podgrzewa ją nie tylko rosnący kurs CD Projektu, ale również mnogość plotek.

Warto sprawdzić: CD Projekt i inne gwiazdy pandemii, na które lepiej uważać

Pierwszy zwiastun „Cyberpunka 2077” z 2013 roku:

Udana premiera „Cyberpunka 2077” byłaby ukoronowaniem 10 letniej historii CD Projektu na GPW

Im było bliżej 10 grudnia, czyli ostatecznego dnia premiery „Cyberpunka 2077, tym kurs akcji CD Projekt rósł szybciej. Od 26 listopada, do końca pierwszego tygodnia grudnia, wspiął się z 358,9 zł do 443 zł, czyli o 23,43 proc. Wciąż jednak był niższy od sierpniowego rekordu – 462 zł. To się zmieniło zaraz po weekendzie. Nerwy wielu inwestorów wystawiła na próbę poniedziałkowa sesja, wielu pozwoliła też zrealizować zyski. Wprawdzie w trakcie sesji padł kolejny rekord – 464,8 zł za akcję, duża wyprzedaż szybko ściągnęła kurs ze szczytu.

cyberpunk 2077
„Cyberpunk 2077”. Fot. materiały prasowe

We worek – dwa dni przed premierą, też nie brakowało wzlotów i spadków, za którymi stały wysokie obroty. Ostatecznie wycena akcji spadła do 395 zł. Dziś okaże się czy inwestorzy wierzą w „Cyberpunka”, czy tylko grali pod jego sukces.

Warto sprawdzić: Ryzykowne gry giełdowe. Przeglądamy gamingowe spółki

Po premierze wszystko będzie zależało od sprzedaży gry. Wprawdzie pandemia zwiększyła zainteresowanie grami mobilnym, ale jest już po Black Friday i po Mikołajkach. Część inwestorów może też pomyśleć o realizacji zysków, jak było w przypadku „Wiedźmina”. Udana premiera byłaby jednak ukoronowaniem historii CD Projektu na GPW – 28 grudnia mija 10 lat od chwili formalnego połączenia CDP Investment, spółki dominującej w Grupie CD Projekt, z Optimusem, choć nazwa spółki została zmieniona kilka miesięcy później.

w październiku 2011 r., kiedy sukcesy odnosił „Wiedźmin 2”, zalecał kupno akcji CD Projekt Red z ceną docelową 5,94 zł przy kursie 3,75 zł

cyberpunk 2077
„Cyberpunk 2077”. Fot. materiały prasowe

Dzień prawdy dla CD Projekt

Premiera „Cyberpunka”, najdroższej i najbardziej oczekiwanej gry od czasów „Wiedźmina”, nad którą prace trwały wiele lat, była przekładana trzykrotnie. Na pierwszą premierę, która miała się odbyć 16 kwietnia, inwestorzy czekali od 10 czerwca 2019 roku. Na początku bieżącego roku CD Projekt poinformował jednak, że będzie potrzebował dodatkowych pięciu miesięcy – premiera miała się więc odbyć 17 września. W czerwcu termin ten został ponownie przesunięty – tym razem na 19 listopada.

przesunięcie premiery jest mniejszym złem niż niedopracowanie „Cyberpunka”

Na początku października studio poinformowało o zakończeniu procesu certyfikacji gry i rozpoczęciu produkcji płyt na konsole Microsoft Xbox oraz Sony Playstation. Wydawałoby się więc, że studio jest już na ostatniej prostej. Kiedy jednak spółka pod koniec września poinformowała, że zespół zgodził się pracować sześć dni w tygodniu przez sześć tygodni, które pozostały do premiery, inwestorzy zaczęli wątpić w dotrzymanie i tego terminu, co odbiło się na notowaniach akcji. Kurs w ciągu jednej sesji spadł o ponad 11 proc. Równie gwałtowny, choć 9-procentowy był spadek notowań po informacji 27 października o przesunięciu premiery o kolejne trzy tygodnie.

Warto sprawdzić: Branże i spółki „starej gospodarki” odporne na koronawirusa

cyberpunk 2077
Koncepcyjna grafika „Cyberpunk 2077”. Fot. materiały prasowe

Zarząd zapewniał jednak, że będzie to z korzyścią zarówno dla samej spółki, jak i jej akcjonariuszy, ponieważ przesunięcie daty premiery – jak informował w raporcie – wynikało ze złożoności finalnych procesów optymalizacji działania gry na dziewięciu platformach obecnej i przyszłej generacji, na których zostanie wydana. Negatywne nastroje nie trwały więc długo, zwłaszcza że część analityków podkreślała, że przesunięcie premiery jest mniejszym złem niż niedopracowanie „Cyberpunka” i rozczarowanie nim graczy.

Pierwsze schody zaczęły się w 2014 r. po opóźnieniu premiery „Wiedźmina 3”

Cyberpunk – powtórka z Wiedźmina?

CD Projekt wszedł na GPW dzięki połączeniu z Optimusem, który dziesięć lat temu zawiesił produkcję. Kilka miesięcy później zaczęły pokazywać się pierwsze rekomendacje.

wiedźmin 2
„Wiedźmin 2”. Fot. materiały prasowe

Amerbroker w październiku 2011 r., kiedy sukcesy już odnosił „Wiedźmin 2”, zalecał kupno akcji CD Projekt Red z ceną docelową 5,94 zł przy kursie 3,75 zł. ING wyceniał wówczas spółkę na 5,5 zł. Kurs rósł powoli, ale pod koniec roku przekroczył 5 zł. Rok później dotarł do 6 zł, a dwa lata później już 15 zł. Firmą zaczęły się interesować fundusze. Najpierw PKO TFI, a później Aviva OFE. Od tego czasu wiele się wydarzyło, a na akcjach można było tyle samo zarabiać, co tracić. Wygranymi byli inwestorzy długoterminowi, którzy kupowali akcje poza okresami hurra-optymizmu lub umiejętnie spekulujący.

Pierwsze problemy

Pierwsze schody zaczęły się w 2014 r. po opóźnieniu premiery „Wiedźmina 3”, która miała się odbyć w połowie roku, ale została przełożona na luty 2015 r., co miało wpływ na wyniki finansowe spółki i obniżenie wycen analityków.

Warto sprawdzić: Hossa na rynku sztuki przyciągnęła kanciarzy i cwaniaków

wiedźmin 3
Tapeta z „Wiedźmin 3”. Fot. materiały prasowe

DM BZ WBK, dzisiejszego Santandera, już wtedy podkreślał, że zmiana premiery „Wiedźmina 3”, będzie oznaczała ukazanie się „Cyberpunka 2077” po 2015 r. Kurs akcji szybko spadł ponad 23,5 proc., ale równie szybko zaczął nadrabiać straty po ogłoszeniu nowej daty premiery. Ta została jednak w grudniu przesunięta jeszcze raz – tym razem na 19 maja, a akcje zaczęły powtórnie tracić na wartości.

Tuż przed premierą, której termin został tym razem dotrzymany, na parkiecie zapanował szał. Wytrwali, którzy nie zwątpili w sukces firmy i trzymali akcje od chwili ogłoszenia prac nad „Wiedźminem 3” 5 lutego 2013 a kupowali akcje po 7 zł, zarobili do ukazania się gry 252 proc. Nie zabrakło jednak inwestorów, którzy zapragnęli zrealizować zyski, co doprowadziło do spadku ceny w ciągu jednej sesji o 6 proc., a w ciągu 2,5 tygodnia o 17,6 proc. Spółka w miarę szybko zaczęła jednak zbijać kokosy na dodatkach do gry.

Wytrwali, którzy nie zwątpili i trzymali akcje od chwili ogłoszenia prac nad „Wiedźminem 3” zarobili do ukazania się gry 252 proc.

Nieoczekiwane zyski

W listopadzie 2011 r. spółka marzyła o sprzedaniu 10 mln egzemplarzy „Wiedźmina” do końca 2015 r. – sprzedała ponad dwukrotnie więcej. Przez kolejny rok akcje podrożały do ponad 50 zł, a w połowie listopada 2017 r. warte były już 120 zł. Rok nie zakończył się jednak najlepiej. Pogorszyły się wyniki, ponownie – przez pogłoski o wydłużeniu godzin pracy nad „Cyberpunkiem”. Pojawiły się więc spekulacje o opóźnieniu wejścia na rynek gry zapowiadanej wówczas już od pięciu lat. Na akcjach znowu można było stracić – kurs spadł poniżej 100 zł. Sytuację poprawiło ożycie w styczniu 2018 r. martwego do tego czasu twittera „Cyberpunk 2077”. Inwestorzy uwierzyli, że spółka wreszcie skupi się na nowej grze, choć przez kolejne miesiące nie działo się w niej nic nadzwyczajnego.

wiedźmin
Grafika na dziesięciolecie serii Wiedźmin. Fot. materiały prasowe

Nic, co usprawiedliwiałoby wzrost ceny akcji, przynajmniej do pokazania przez nią zwiastuna nowej gry w połowie 2018 r., co zaowocowało przebiciem granicy 160 zł za akcję. W sierpniu za jedną płacono już ponad 200 zł, co było zasługą rekordowej sprzedaży Wiedźmina 3: Dziki Gon wraz z dodatkami Krew i Wino oraz Serca z Kamienia i co się z tym wiąże wynikami lepszymi od oczekiwań.

Na akcjach można było stracić ponad 41 proc.  za sprawą Andrzeja Sapkowskiego

Kolejne schody

Jesienią pojawiły się jednak kolejne schody. Na akcjach od 28 sierpnia do 19 listopada można było stracić ponad 41 proc. Wszystko za sprawą Andrzeja Sapkowskiego, autora sagi „Wiedźmin”, który doszedł do wniosku, że kiedyś prawa do książki sprzedał za tanio i domagał się 60 mln zł z tytułu praw autorskich. Na tyle wyceniony został udział w zyskach ze sprzedaży gry. Sprawa trwała ponad rok, ale zakończyła się porozumieniem.

Warto sprawdzić: Czy opłaca się szybko sprzedać akcje po debiucie spółki

Marcin Iwiński, współzałożyciel CD Projekt. Fot. AFP

Zainteresowanie „Wiedźminem” odżyło też po ubiegłorocznej popularności serialu wyprodukowanego przez Netflixa. To był hit w sieci. Przybyło też graczy, zwłaszcza za oceanem, mimo że wcześniej wydawało się, że pewna era popularności gry się zakończyła. CD Projekt został jednak beneficjentem produkcji i zakończył rok ze wzrostem akcji o 92 proc. Netfix planuje też ciąg dalszy serialu na 2021 r. Na razie uwaga inwestorów skupia się jednak na „Cyberpunku 2077”, który na swoje pięć minut czeka już osiem lat. Jeżeli zgodnie z oczekiwaniami przebije popularność „Wiedźmina”, akcjonariusze CD Projekt będą mieli świetlaną przyszłość – przynajmniej długoterminowi.

Trudne narodziny Cyberpunka 2077

Pierwsze informacje o „Cyberpunku” pojawiły się osiem lat temu. Były wzloty i upadki, ale naprawdę gorąco zaczęło się robić po 10 czerwca 2019 r., kiedy pierwszą datę premiery ogłosił Keanu Reeves, który użyczył zarówno twarzy, jak i głosu głównemu bohaterowi – Johnny’emu Silverhandowi w wersji anglojęzycznej. Można go było zobaczyć również w zwiastunie, który został pokazany dwa miesiące później na targach E3 w Los Angeles., na których aktor pojawił się osobiście. Następnego dnia kurs wzrósł o 3,8 proc. do rekordowych wówczas 233 zł. Zaczęto mówić o bańce spekulacyjnej, choć analitycy wyceniali spółkę jeszcze wyżej – DM mBanku na 236 zł a DM BOŚ na 248,9 zł. Dziś cena ta wydaje się śmieszna.

Zaczęto mówić o bańce spekulacyjnej przy 233 zł. Dziś cena ta wydaje się śmieszna.

W ostatnich dniach o „Cyberpunku” jest głośno nie tylko, dlatego, że jest to najgłośniejsza i najdroższa produkcja CD Projektu. Uwagę – nawet laików – zwłaszcza za oceanem, skupia promowanie gry w dość nietypowy sposób przez kanadyjską piosenkarkę Grimes, która jest nie tylko bohaterką gry – LizzyWizzy, piosenkarką-cyborgiem, ale i partnerką Elona Muska i matką jego dziecka. Trudno więc się dziwić, że szum w sieci wywołało jej półnagie zdjęcie na Instagramie z przyjaciółką i podpisem, „Kto jest podekscytowany @cyberpunkgame !!!! 10 grudnia!!!”.

Warto sprawdzić: Bitcoin, ether, lumen, ripple. Ostrożnie z kryptowalutami

cd projekt
Siedziba CD Projekt. Fot. AFP

Musk, półgoła jego partnerka oraz planowana przez CD Projekt produkcja serialu anime wspólnie z japońskim studiem animacji Trigger i platformą Netflix, bazująca na „Cyberpunku”, którego premiera jest zaplanowana na 2022 r. może podgrzewać atmosferę podobnie jak „Wiedźmin” Netflixa odgrzał zainteresowanie grą polskiego producenta jeszcze długo.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Odsetki bez zmian

Oprocentowanie emisji sprzedawanych w PKO BP w marcu Oprocentowanie obligacji skarbowych od dłuższego czasu ...

inwestowanie w monety

Monety są lepszą inwestycją niż obrazy

Inwestycja w numizmaty może być strzałem w dziesiątkę. Sukcesem zakończyła się pięciodniowa (!) aukcja ...