Fundusze obligacji. Już nie opłaca się inwestować w dług

Odwrót od funduszy dłużnych
Odwrót od funduszy dłużnych
Adobe Stock

Fundusze obligacji mocno straciły w oczach klientów w ostatnich miesiącach. Ich wyniki nadal się jednak pogarszają.

Główną zmianą w preferencjach klientów jest duży spadek zainteresowania funduszami dłużnymi. Wytłumaczeniem są oczywiście słabe wyniki, jakie notuje większość tego typu funduszy w tym roku. Pogorszenie notowań jednostek funduszy dłużnych to skutek wzrostu rentowności (spadku cen) polskich obligacji skarbowych. Rynek reaguje w ten sposób na wysoką inflację, której ostatnie odczyty dodatkowo są wyższe od prognoz ekspertów.

Warto sprawdzić: TFI w 2021 r. Fundusze inwestycyjne, które dają zarobić

Spadki trudne do odrobienia

W poniedziałek rentowności papierów dziesięcioletnich sięgały nawet 1,97 proc., co jest oczywiście najwyższym poziomem od ponad roku i fatalną wiadomością dla większości funduszy dłużnych. Średni wynik w grupie funduszy długoterminowych papierów skarbowych, bardziej narażonej na wahania, to aż 2 proc. pod kreską, a najgorsze z nich zbliżają się już do 3-proc. straty. Takie spadki trudno będzie klientom w najbliższym czasie odrobić – część ekspertów oczekuje szybkiego wzrostu rentowności polskich papierów dziesięcioletnich do około 2,2 proc.

Przypomnijmy, że fundusze obligacji zanotowały pierwsze spadki już w lutym, jednak jeszcze w marcu fundusze te notowały dużą przewagę wpłat nad wypłatami. Spośród funduszy dłużnych klienci stawiali jednak raczej na portfele z przewagą papierów krótkoterminowych, nieco bardziej odpornych na wahania.

Mniejsze wpłaty do portfeli dłużnych sprawiły, że kwiecień był najsłabszym miesiącem w tym roku, jeśli chodzi o łączne saldo wpłat, choć wciąż utrzymywało się ono na relatywnie wysokim poziomie, sięgało 2,3 mld zł.

Jak przyznaje Jarosław Skorulski, prezes BNP Paribas TFI, kwiecień był trudniejszy od poprzednich miesięcy pod względem sprzedaży.

– Trzecia fala pandemii dała się wszystkim we znaki. Zarówno klienci ograniczyli wizyty w oddziałach, jak i część oddziałów banku pracowała w zmniejszonej obsadzie personalnej lub była wręcz zamknięta. Łącznie pozyskaliśmy jednak ponad 86 mln zł nowych aktywów, głównie do funduszy mieszanych – mówi.

– Widać stopniową zmianę nastawienia klientów do akceptowanego ryzyka. Większą popularnością cieszą się ostatnio strategie mieszane. To dobra tendencja, ponieważ dają one realne szanse na uzyskanie stopy zwrotu przewyższającej rosnącą ostatnio inflację. Akcje wciąż są najbardziej perspektywiczną klasą aktywów, jeśli zrealizuje się scenariusz powrotu do prawie normalnego życia gospodarczego. Fundusze dłużne, chociaż powinny przynieść wyższe stopy niż depozyty bankowe, mają jednak zdecydowanie mniejsze szanse w starciu z inflacją – twierdzi Skorulski.

Niektórym udało się ograniczyć straty

Kilka funduszy dłużnych bardzo pozytywnie wyróżnia się jednak na tle reszty rynku. W portfelach mogą znajdować się papiery, które zachowują się dobrze mimo inflacji. Chodzi m.in. o NN Obligacji Plus (1,2 proc. – wycena na 14 marca) oraz dwa fundusze jednego TFI. MetLife Konserwatywny Plus oraz MetLife Konserwatywny to obecnie dwa najlepsze fundusze w grupie porównawczej – przyniosły odpowiednio po nieco ponad 1 proc. od początku roku przy średniej dla grupy (uniwersalne krótkoterminowe) sięgającej około 0,14 proc. pod kreską.

– Sytuacja rynku długu rozwija się zgodnie z naszymi przewidywaniami. Kilka miesięcy temu byliśmy przekonani o tym, że dojdzie do wzrostów rentowności obligacji skarbowych – wspomina Krzysztof Bednarczyk, zarządzający portfelami dłużnymi, MetLife TFI.

Warto sprawdzić: Fundusze inwestycyjne, które zarobiły najwięcej w 2020

– My od dłuższego czasu inwestowaliśmy w obligacje pozwalające zarabiać w środowisku rosnącej inflacji, to miało duży wpływ na dobry wynik. Do tego zwiększyliśmy alokację w obligacje korporacyjne mocnych fundamentalnie spółek – dodaje.

Jak z kolei tłumaczy Krzysztof Prus, zarządzający NN Investment Partners TFI, NN (L) Obligacji Plus ma elastyczną strategię inwestycyjną, dopuszczającą dość szeroki przedział duration (ryzyka stopy procentowej) od minus dwóch do plus czterech lat.

– Dzięki temu portfel funduszu mógł ograniczyć ryzyko stopy procentowej w sytuacji, gdy rynkowe stopy procentowe rosły, czyli ceny obligacji spadały. Za obraniem takiego kursu przez fundusz przemawiały rozpoczęcie – dziś zaawansowanych – programów szczepień przeciwko Covid-19 poprawiających perspektywę ożywienia gospodarczego, wzrost inflacji, a także środowisko niskich stóp procentowych – mówi Prus.

– Jeżeli rozbilibyśmy stopę zwrotu NN (L) Obligacji Plus na czynniki pierwsze, to do jej osiągnięcia w ostatnich miesiącach w największym stopniu przyczyniły się po pierwsze wspomniane niskie duration funduszu, a po drugie transakcje zawierane na wybranych rynkach wschodzących. W tym miejscu warto wspomnieć, że emerging markets w coraz mniejszym stopniu można traktować jako spójne uniwersum inwestycyjne, pandemia pogłębiła dysproporcje pomiędzy poszczególnymi rynkami. Po trzecie do wyniku funduszu przyczyniły się obligacje korporacyjne, w szczególności te o zmiennym oprocentowaniu, które charakteryzowały się mniejszą wrażliwością na zawirowania rynkowe, a po czwarte aktywne podejście do zarządzania, które pozwoliło wykorzystać podwyższoną zmienność notowań instrumentów dłużnych – analizuje zarządzający NN Investment Partners TFI.

Zdaniem Bednarczyka obecne rentowności polskich obligacji cały czas są niskie. – Zapowiedzi NBP o tym, że będzie kontrolował krzywą na długim końcu, wydają się mało prawdopodobne. Jesteśmy w trendzie wzrostowym dochodowości obligacji, który – jak sądzimy – potrwa wiele miesięcy – przewiduje ekspert MetLife TFI.

Inflacja wywinduje rentowności

Część zarządzających zakłada rychły wzrost rentowności dziesięciolatek do poziomów 2–2,25 proc. Impulsem do wzrostu jest oczywiście wysoka inflacja.

– Moim zdaniem czeka nas jeszcze jeden silny impuls inflacyjny, który będzie wynikał ze wzrostu cen usług. Przedsiębiorstwa będą musiały sobie zrekompensować dotychczasowe wzrosty kosztów – ocenia Bednarczyk.

Klienci funduszy patrzą na wyniki historyczne, które w 2020 r. były bardzo dobre. Za chwilę mogą się jednak zorientować w sytuacji i odwrócić się od funduszy dłużnych – ostrzegają zarządzający.

Z kolei według Skorulskiego w perspektywie kilku lat rentowności będą dalej rosły, ponieważ nie sposób utrzymać tak nisko stóp procentowych, szczególnie w obliczu silnego wzrostu gospodarczego i rosnącej inflacji.

– Jednak znaczna część tego potencjalnego wzrostu dokonała się w ostatnim czasie i nie sądzę, by rentowności rosły tak dynamicznie przez resztę roku. Być może nawet nieco się cofną – ocenia prezes BNP Paribas TFI.

Warto sprawdzić: Najlepsze fundusze inwestycyjne 2020. Ranking „Rzeczpospolitej”

Ciekawym wyborem na dzisiejsze czasy, szczególnie dla klientów obawiających się wysokiej zmienności portfeli akcji, może być fundusz mieszany, czyli portfel składający się z akcji oraz obligacji w różnych proporcjach. Warto jednak zwrócić uwagę na koszty tego typu produktów. Według danych serwisu analizy.pl w przypadku portfeli inwestujących w aktywa krajowe średnia opłata za zarządzanie sięga 2,1 proc., natomiast zagraniczne pobierają przeciętnie 1,9 proc. stałej opłaty. Nie jest to zatem istotnie mniej niż stawki funduszy akcji, natomiast znacząco więcej od kosztów inwestowania w fundusze dłużne.

Fundusze mieszane różnią się dość istotnie wynikami. Jak radzą sobie w tym roku? Średni wynik portfeli krajowych zrównoważonych od stycznia sięga 4,3 proc., z kolei fundusze mieszane stabilnego wzrostu przeciętnie zarobiły po około 2 proc. Fundusze mieszane aktywnej alokacji przyniosły po około 5,5 proc.

Fundusze mieszane sprawdziły się np. w 2020 r., który główne, światowe indeksy akcji kończyły na zielono, z kolei na rynku obligacji obserwowaliśmy kolejny rok hossy. W tym roku sytuacja na rynku długu się odmieniła. Czy w związku z tym w takich warunkach warto stawiać na fundusz mieszany, w którym za dużą część wyniku odpowiadają właśnie papiery dłużne?

– W naszej opinii bezpieczniejsze są fundusze mieszane, najczęściej klasyfikowane jako stabilnego wzrostu, bądź też rozwiązania oparte na aktywach zagranicznych sprzedawanych jako fundusze absolutnej stopy zwrotu stanowią obecnie z perspektywy taktycznej dobry pomysł inwestycyjny dla osób szukających pozytywnych stóp zwrotu przy ograniczonej zmienności – podpowiada Kamil Cisowski, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion.

– Zwracam uwagę, jak dużą drogę przeszliśmy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy w kwestii oczekiwań odnośnie do inflacji i polityki pieniężnej. Na czerwcowym posiedzeniu RPP może być głosowany wniosek o podwyżkę stóp, co do niedawna było nie do pomyślenia – podkreśla Cisowski. Jego zdaniem klienci o małej skłonności do ryzyka mają dziś dwie drogi do wyboru.

– Pierwsza to maksymalna redukcja ryzyka stopy procentowej, realizowana poprzez fundusze obligacji skarbowych o bardzo krótkiej duracji lub zmiennokuponowy dług korporacyjny – mówi. Druga to właśnie wybór jednego z bezpieczniejszych rozwiązań mieszanych, gdzie nawet niewielka alokacja w akcjach może skompensować ewentualne straty na obligacjach.

– Nawet pomimo ostatniej przeceny polski dług stałokuponowy nie wydaje nam się atrakcyjny, z kolei rozwiązania oparte na obligacjach zagranicznych charakteryzują się już podobną zmiennością do części funduszy mieszanych – tłumaczy Cisowski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Aparthotel – alternatywa dla zakupu mieszkania na wynajem

Alternatywą dla zakupu mieszkania na wynajem może być inwestycja w aparthotele lub condohotele. Kupując ...

Był zysk, będzie danina

Do 2 maja trzeba rozliczyć się z fiskusem ze sprzedaży papierów wartościowych. Dobre ostatnie ...

Nerwowe ruchy na brytyjskim rynku nieruchomości

Pierwszy brytyjski fundusz nieruchomościowy ma kłopoty po Brexicie. Standard Life z siedzibą w Edynburgu, ...