Nie chcieli obsłużyć, za dużo liczenia, a zaraz zamykali bank

Fotorzepa, Dariusz Gorajski

Choć bank powinien obsłużyć wszystkich klientów, którzy weszli do oddziału nawet tuż przed zamknięciem, to w praktyce bywa, że spotykają się oni z odmową. – W takiej sytuacji można złożyć reklamację – mówią bankowcy.

Oficjalnie banki zapewniają, że każda osoba, która przyjdzie do oddziału w godzinach pracy, powinna zostać obsłużona. – Bez względu na godzinę klient zostanie obsłużony w oddziale i wszystkie dyspozycje zostaną przyjęte – zapewnia Karolina Kozakiewicz z biura prasowego BNP Paribas.

Warto sprawdzić: Banki zamykają okienka z kasami. Przestają być potrzebne

Halina Zając, specjalista transformacji bankowości detalicznej w Credit Agricole, też zapewnia, że nie ma takich operacji, których nie da się wykonać. – Doradca powinien przyjąć dyspozycję klienta lub wskazać alternatywny kanał, np. serwis internetowy, mobilny czy telefoniczny, w którym można taką dyspozycję zrealizować – tłumaczy Halina Zając.

Podobnie mówi Kinga Wojciechowska-Rulka z mBanku. A Ewa Krawczyk z biura prasowego Santander Banku informuje, że „nie identyfikuje on operacji, których nie da się przeprowadzić w oddziale »na chwilę« przed zamknięciem”.

Tyle deklaracje bankowców. Ale życie pisze czasami inne scenariusze. Jedna z klientek PKO BP skarży się, że w oddziale tego banku na południu Polski na pół godziny przed zamknięciem doradczyni klienta odmówiła przyjęcia gotówki. – Tłumaczyła, że nie chce tego liczyć – opowiada klientka.

Roman Grzyb z biura prasowego banku przyznaje, że jeśli w oddziale tuż przed zamknięciem pojawi się klient z dużą liczbą bilonu, to może być poproszony o wizytę innego dnia.

– Ale co do zasady, taki klient również powinien być obsłużony – zapewnia. I podkreśla, że klienci, którzy wejdą do oddziału w godzinach jego pracy, powinni być obsłużeni tego samego dnia, niezależnie od operacji, które chcą zlecić.

Ewa Krawczyk z Santandera dodaje, że okolicznością, która może mieć wpływ na odmowę obsługi, może być nie rodzaj operacji, ale np. przyczyna losowa dotycząca pracownika, np. brak w danym momencie doradcy z uprawnieniami do akceptacji np. wysokokwotowej operacji, awaria systemu czy też brak obsługi danego produktu czy waluty obcej w danym oddziale, co wynika z przyjętej polityki banku.

– Jeśli pracownik odmawia przeprowadzenia operacji, to klient może złożyć reklamację w wybranym przez siebie kanale kontaktu z bankiem – radzi przedstawicielka Santander Banku. Dodaje, że takie reklamacje pojawiają się incydentalnie.

Warto sprawdzić: Koniec lokaty, pieniądze zniknęły. Gdzie się podziały?

Podobnie radzą inne banki. – Jeśli pracownik odmawia wykonania jakiejś dyspozycji, to klient może zawsze złożyć reklamację. Ale nie mamy ich dużo; prawie wcale – mówi Kinga Wojciechowska-Rulka z mBanku.

Również w Credit Agricole nie ma reklamacji dotyczących odmowy przyjęcia dyspozycji klienta tuż przed zamknięciem oddziału.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

To warto wiedzieć, żeby nie przepłacać za granicą

Przewalutowanie od ręki w terminalu płatniczym transakcji dokonywanej za granicą, często jest mniej korzystne ...

Gdzie szukać najlepszych lokat? 18 – 24 lutego 2019 r.

Co tydzień analizujemy rynek lokat terminowych i prezentujemy listę najlepiej oprocentowanych depozytów zakładanych na ...

Lokaty już nie przynoszą strat

Spadek inflacji przywrócił realny zysk z depozytów, ale trudno liczyć na dalszą poprawę. Inflacja ...