Mocno rosną ceny zabytkowych numizmatów

Sukcesem zakończyła się pierwsza w tym roku wielka aukcja numizmatów. Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak sprzedał ponad 95 proc. oferty. To dobra prognoza na ten rok.

Publikacja: 28.02.2024 03:00

Muzealną wartość ma dziesięć dukatów z 1614 roku

Muzealną wartość ma dziesięć dukatów z 1614 roku

Foto: Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Aukcja trwała osiem dni, sprzedano 5,7 tys. obiektów, których cena zależy tylko od wartości symbolicznej, nie zaś od ceny kruszcu. Padł nowy rekord, do udziału w licytacji zarejestrowało się 3,6 tys. klientów. Najwyższe ceny osiągały najdroższe i najrzadsze monety królewskie. Na przykład do 280 tys. zł wylicytowano monetę z 1659 roku Króla Jana Kazimierza. Miała ona cenę wywoławczą 140 tys. zł.

Czytaj więcej

Przed nami wielkie aukcje numizmatów i designu

O rosnącym popycie świadczą rekordowe ceny banknotów. Za 150 tys. zł sprzedano banknot o nominale 500 zł z czasów insurekcji kościuszkowskiej. Cena wywoławcza była wysoka, wynosiła 50 tys. zł.

Ostrą licytację zanotowano przy monetach śląskich z XVII stulecia. Ceny sprzedaży radykalnie przerosły ceny wywoławcze. Kolekcjonerzy komentowali, że jeszcze parę lat temu był to towar niesprzedażny.

Cena numizmatów Polski Ludowej na wysokim poziomie

Cena numizmatów Polski Ludowej ustabilizowała się na wysokim poziomie. Popyt na te monety i banknoty to trwała tendencja rynkowa.

Rekordowo sprzedano np. książeczkę z wzorami bonów dewizowych Banku Pekao. Cenę wywoławczą 14 tys. zł uważano za przesadnie wysoką, nierealistyczną. Jednak książeczka osiągnęła cenę 32 tys. zł. Może taka niepozorna książeczka poniewiera się w naszej domowej szufladzie? Na podstawie takich książeczek kasjerki sklepów Peweksu sprawdzały autentyczność bonów, którymi płacili klienci. Sprzedany druczek jest w idealnym stanie, strony nie mają ani jednego zagięcia. Stan zachowania ma podstawowe znaczenie dla ceny obiektu.

Czytaj więcej

Sensacyjna zapowiedź nowego sezonu. 2 mln zł za najdroższą polską monetę

Tym razem zawiedli się ci, którzy oczekiwali, że aluminiowa moneta z rybakiem z 1958 roku osiągnie znów ekstremalną cenę ok. 8–10 tys. zł. Teraz ta pospolita moneta o nominale 5 zł osiągnęła „tylko” 5 tys. zł.

Antykwariusze komentują, że nigdy na krajowym rynku numizmatów nie było tak wysokiego popytu. Inwestorzy poszukują przede wszystkim najlepszych obiektów, bo one drożeją najszybciej.

Najrzadsze numizmaty zawsze budzą sensację

Najrzadsze numizmaty zawsze budzą sensację. Na przykład Damian Marciniak na aukcji w czerwcu wystawi dziesięć dukatów z 1614 roku Zygmunta III Wazy. Ta rzadka moneta już dziś oglądana jest przez klientów. Ma ona muzealną wartość. Wystartuje z ceną pół miliona złotych.

W marcu czeka nas wielka aukcja Antykwariatu Numizmatycznego Michał Niemczyk. Kilka razy w roku odbywają się wielkie aukcje, na których licytowane są rzadkie numizmaty polskie i obce. Co tydzień antykwariaty organizują aukcje internetowe, wystawiają po kilkaset popularnych numizmatów. Oprócz tego jest codzienna sprzedaż.

Czytaj więcej

Nigdy na aukcji nie wystawiono tak wielkiej oferty monet

Wysokie ceny wyciągają towar na rynek. Często sprzedawane są rodzinne kolekcje, które powstawały w czasach PRL. Wtedy kolekcjonerstwo numizmatów było masowym zjawiskiem społecznym. Dzięki temu dziś jest czym handlować.

Co ważne, monet przed sprzedażą nie czyścimy! Moneta pozbawiona patyny traci handlową wartość. Nie prasujemy banknotów lub zabytkowych papierów wartościowych. Niech antykwariusz sam zdecyduje, czy banknot wymaga fachowej konserwacji.

Aukcja trwała osiem dni, sprzedano 5,7 tys. obiektów, których cena zależy tylko od wartości symbolicznej, nie zaś od ceny kruszcu. Padł nowy rekord, do udziału w licytacji zarejestrowało się 3,6 tys. klientów. Najwyższe ceny osiągały najdroższe i najrzadsze monety królewskie. Na przykład do 280 tys. zł wylicytowano monetę z 1659 roku Króla Jana Kazimierza. Miała ona cenę wywoławczą 140 tys. zł.

O rosnącym popycie świadczą rekordowe ceny banknotów. Za 150 tys. zł sprzedano banknot o nominale 500 zł z czasów insurekcji kościuszkowskiej. Cena wywoławcza była wysoka, wynosiła 50 tys. zł.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Inwestycje Alternatywne
Kolekcjoner sztuki to dobrze płatny zawód
Materiał Promocyjny
Nowa platforma do pasywnego inwestowania w ETF-y
Inwestycje Alternatywne
Znajdź w domu skarb i sprzedaj z zyskiem
Inwestycje Alternatywne
Możliwa weryfikacja cen obrazów
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Inwestycje Alternatywne
Ceny obrazów rosną po muzealnych wystawach