Frankowicze. Sąd czy ugoda? Sprawdzamy, co lepiej wybrać

Opinia rzecznika generalnego TSUE z jednej strony wpłynie na wzrost spraw sądowych, z drugiej może wpłynąć na lepsze warunki ugód proponowanych przez banki. Sprawdzamy, którą ścieżkę lepiej wybrać.

Publikacja: 24.02.2023 19:03

Frankowicze. Sąd czy ugoda? Sprawdzamy, co lepiej wybrać

Foto: Adobe Stock

W sądach lawinowo rośnie liczba korzystnych prawomocnych wyroków frankowiczów. Obecnie odsetek wygranych spraw wynosi blisko 98 proc. Z drugiej strony banki proponują frankowiczom ugody, które w wielu przypadkach są odrzucane z powodu niekorzystnych warunków. Zdaniem prawników wydana przez rzecznika generalnego TSUE opinia, iż banki nie mają prawa do żadnych dodatkowych roszczeń poza zwrotem kapitału po unieważnieniu umowy kredytowej ze względu na zawarcie w niej nieuczciwych warunków, z jednej strony wpłynie na wzrost spraw sądowych, z drugiej może wpłynąć na lepsze warunki ugód proponowanych przez banki.

Czytaj więcej

Frankowicze nie odpuszczają bankom

W tabeli przedstawiamy, rozliczenie kredytu frankowego w przypadku rozprawy sądowej oraz proponowanej przez bank ugody. Kredyt 30-letni został zaciągnięty w 2008 roku na kwotę 185 tys. zł. Obecnie do spłaty pozostało jeszcze 34 tys. zł kapitału. Sąd wydał wyrok w I instancji, co oznacza, że trzeba jeszcze poczekać na II instancję. Szacowany czas to około 12–18 miesięcy. Założyliśmy, że wyrok II instancji uprawomocni się w lipcu 2024 roku. Zgodnie z opinią TSUE bank powinien zapłacić odsetki za zwłokę, które są należne od wezwania banku o zapłatę. Obecnie wynoszą one 12,25 proc. rocznie. Szacujemy, że ich koszt po wydaniu wyroku II instancji wyniesie ok. 50 tys. zł. Co oznacza, że nie tylko uda się spłacić kapitał kredytu, ale również koszty kancelarii prawniczej.

Dużym minusem sprawy sądowej jest bez wątpienia czas, na wyrok trzeba poczekać kilka lat.

Natomiast w przypadku ugody bankowej proponowanej do tego kredytu decyzja trwa kilka–kilkanaście dni. Warto zaznaczyć, że po blisko 15 latach spłacania kredytu w wysokości 185 tys. do spłaty pozostaje 214 tys. zł kapitału. Bank w ramach ugody proponuje obniżenie kapitału do 145,5 tys. zł oraz możliwość spłaty kredytu z oprocentowaniem stałym lub zmiemnym. Co oznacza, że wraz z odsetkami na dzisiaj pozostaje do spłaty w banku 235,5 lub 262,5 tys. zł w zależności od oprocentowania.

Ugoda to nadal kredyt

Najszybszym rozwiązaniem, ale niekoniecznie najlepszym, jest zawarcie ugody z bankiem. Po zawarciu porozumienia kredyt frankowy staje się kredytem złotówkowym i tym samym nie jest już zależny od zmiennego kursy franka szwajcarskiego. Trzeba pamiętać, że kredyty złotówkowe są oprocentowane według stawki WIBOR, która uzależniona jest od stóp procentowych NBP (a te w ostatnim czasie znacznie wzrosły). Banki oferują więc przewalutowanie kredytu na złotówki przy rekordowo wysokiej stawce WIBOR. Dając do wyboru stałe lub zmienne oprocentowanie. Zarówno wybór stałego czy zmiennego oprocentowanie niesie za sobą ryzyko. Oprocentowanie zmienne oznacza wzrost raty kredytu wraz ze wzrostem stóp procentowych, stałe natomiast brak spadku oprocentowania w przypadku obniżki stóp procentowych.

Czytaj więcej

Opinia rzecznika TSUE w sprawie frankowiczów. Co może oznaczać

Wysoki WIBOR, a co za tym idzie także oprocentowanie kredytów, w niektórych przypadkach może wpłynąć na wzrost miesięcznej raty kredytu.

Ugoda oznacza, iż nadal spłaca się kredyt, od którego bank pobiera odsetki, choć kwota kapitału jest nieco niższa niż w przypadku kredytu w CHF.

Przystępując do porozumienia z bankiem, trzeba wziąć pod uwagę fakt, że z ugody z bankiem trudno będzie się potem wycofać, gdyż zrzekamy się wszelkich roszczeń wobec banków. Natomiast bank nie zrzeka się roszczeń wobec nas.

Unieważnienie umowy frankowej

W przypadku kredytu indeksowanego należy rozważyć unieważnienie umowy kredytu indeksowanego i żądanie od banku zwrotu wszystkich dotychczas wpłaconych kwot. Najprościej mówiąc, jest to nakaz doprowadzenia stanu zadłużenia obu stron do stanu faktycznego, który miał miejsce, zanim została podpisana umowa kredytu. Nakłada to obowiązek zarówno na bank, jak i na kredytobiorcę. Bank musi zwrócić klientowi wszystkie pobrane od niego odsetki, prowizje, opłaty za ubezpieczenia czy spready. Kredytobiorca z kolei musi zwrócić całą kwotę faktycznie udostępnioną mu w ramach kapitału kredytu frankowego.

Zgodnie z opinią rzecznika generalnego TSUE bank nie ma prawa do wynagrodzenia za korzystanie przez nas z kredytu, natomiast my możemy pozwać bank za korzystanie z naszego kapitału.

Dodatkowo od dnia wezwania banku o zapłatę zostaną naliczone odsetki za zwłokę (obecnie wynoszą one 12,25 proc. rocznie od kwoty z pozwu).

Czytaj więcej

Rodzina chce pół miliona kredytu na mieszkanie. Obecne możliwości

Wniosek o zabezpieczenie

W przypadku tak galopującego kursu franka szwajcarskiego warto złożyć wniosek w sądzie o udzielenie zabezpieczenia. Zabezpieczenie w przypadku roszczeń kierowanych przeciwko bankom polega na czasowym zawieszeniu obowiązku spłaty kredytu, pomimo że umowa kredytowa nadal obowiązuje i sąd jeszcze nie stwierdził jej nieważności. Sądy takie wnioski rozpatrują bardzo szybko, nawet w kilka dni. O uzyskanie zabezpieczenia frankowicz może starać się na każdym etapie postępowania sądowego.

Wnosząc o zabezpieczenie przed pozwaniem banku, kredytobiorca i tak będzie musiał złożyć pozew przeciwko bankowi najpóźniej w ciągu dwóch tygodni od uzyskania zabezpieczenia, a jeśli tego nie zrobi, udzielone zabezpieczenie zostanie uchylone i kredyt będzie trzeba spłacać na dotychczasowych warunkach. Nie można więc uzyskać zabezpieczenia i na tym poprzestać, postępowanie sądowe musi się wówczas odbyć.

Koszty sprawy sądowej przeciwko bankowi

Pierwszym i najważniejszym wydatkiem związanym ze wszczęciem przeciwko bankowi sprawy jest koszt opłaty od pozwu.

W praktyce koszt ten wynosi 1000 zł. Przy czym należy mieć na uwadze, że jeżeli decydujemy się na wystąpienie z dwoma roszczeniami (np. o zapłatę i o unieważnienie umowy), należy uiścić dwie osobne opłaty (łącznie 2000 zł). Jeśli decydujemy się na ustanowienie pełnomocnika, to będzie trzeba wnieść opłatę skarbową 17 zł od każdej osoby, która widnieje na umowie kredytowej.

W toku sprawy może okazać się, że będzie potrzebna opinia biegłego sądowego – to koszt 1–3 tys. zł. A także inne koszty związane np. ze stawiennictwem świadka na rozprawie czy koniecznością zgromadzenia materiału dowodowego.

Czytaj więcej

Polacy wciąż przepłacają za konto w banku

Koszty postępowania pokrywa strona przegrywającą sprawę. Oznacza to, że w przypadku wygrania sprawy przez kredytobiorcę sąd zasądza od banku na jego rzecz zwrot wszystkich dotychczas poniesionych przez niego kosztów.

Natomiast w przypadku przegrania sprawy przez kredytobiorcę dotychczas poniesione koszty nie podlegają zwrotowi kredytobiorcy, a nadto kredytobiorca będzie musiał uiścić bankowi koszty jego zastępstwa procesowego (jeżeli bank będzie korzystał z pomocy adwokata lub radcy prawnego).

Apelacja podlega opłacie najczęściej w wysokości analogicznej do wysokości opłaty od pozwu (wyjątek dotyczy sytuacji, kiedy przedmiotem zaskarżenia jest tylko część wyroku).

Wynagrodzenie kancelarii w sprawie frankowej powinno być ustalone indywidualnie, przy uwzględnieniu wysokości roszczenia i stopnia skomplikowania sprawy.

Klaudia Chróścik, radca prawny, Kancelaria Chróścik

Dobra orzecznicza passa dla frankowiczów trwa. Korzystnych prawomocnych wyroków dla kredytów powiązanych z walutą obcą przybywa w lawinowym tempie. Jeśli chodzi o ugody oferowane przez banki, to ich warunki są niekorzystne dla kredytobiorców. W większości ich głównym założeniem jest przeliczenie kredytu tak, jakby od początku był kredytem złotowym. W efekcie co prawda dochodzi do zmniejszenia części dotychczasowego salda zadłużenia, ale raty pozostają na podobnym poziomie albo wyższym, ponieważ zastosowanie znajduje oprocentowanie adekwatne dla kredytów złotowych, które obecnie jest na rekordowo wysokim poziomie. Wskazać należy, że wśród ofert padają propozycje stałego oprocentowania na pięć lat, jednak pod względem korzyści finansowych najbardziej korzystne jest sądowe unieważnienie umowy – przy uwzględnieniu obecnego stanowiska rzecznika TSUE oznacza on de facto darmowy kredyt. Oczywiście ugoda w odróżnieniu od uzyskania korzystnego wyroku jest pewna i szybsza (na wyrok czeka się kilka lat), jednakże należy rozważyć, czy oby na pewno realizuje ona interes danego kredytobiorcy – zwłaszcza w kontekście tego, co można wywalczyć w sądzie, i czy jej warunki nie okażą się nową pułapką finansową pod „płaszczykiem” szumnie nazwanym ugodą.

Grzegorz Celeban, założyciel „Nabici we Franki”

Blisko 98 proc. frankowiczów wygrywa w sądach, czego rezultatem jest kredyt spłacony po ok. 15–16 latach zamiast 30. Po wygranej sprawie klient oddaje do banku tylko kwotę wypłaconego kapitału (bez odsetek). Zgodnie z opinią rzecznika generalnego TSUE z 16.02.2023 r. bank nie ma prawa do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Po unieważnieniu umowy bank zwraca wszystko, co klient wpłacił, tj. raty oraz np. koszt ubezpieczeń wkładu własnego. Dodatkowo klientowi należą się od banku odsetki za zwłokę (od momentu wezwania banku o zapłatę).

W zamian bank proponuje w ramach ugody przewalutowanie na kredyt PLN przy rekordowo wysokiej stawce WIBOR, ze stałym (obecnie wysokim oprocentowaniem) lub zmiennym oprocentowaniem (duże ryzyko wzrostu). Rata takiego kredytu często jest większa, niż była, a klient dalej ma dług (nieco mniejszy). Różnicę w zmniejszeniu długu klient odda w odsetkach (ratach). W zamian zrzeka się wszelkich roszczeń wobec banku, natomiast bank nie zrzeka się wszelkich roszczeń wobec klienta.

Jest więc zrozumiałe, dlaczego wiele osób, które podpisały ugodę, chciałoby się wycofać. Niestety, jest już za późno.

W sądach lawinowo rośnie liczba korzystnych prawomocnych wyroków frankowiczów. Obecnie odsetek wygranych spraw wynosi blisko 98 proc. Z drugiej strony banki proponują frankowiczom ugody, które w wielu przypadkach są odrzucane z powodu niekorzystnych warunków. Zdaniem prawników wydana przez rzecznika generalnego TSUE opinia, iż banki nie mają prawa do żadnych dodatkowych roszczeń poza zwrotem kapitału po unieważnieniu umowy kredytowej ze względu na zawarcie w niej nieuczciwych warunków, z jednej strony wpłynie na wzrost spraw sądowych, z drugiej może wpłynąć na lepsze warunki ugód proponowanych przez banki.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Budżet Rodzinny
Wiedza finansowa Polaków na tróję z minusem. Jedna dziedzina wypada dramatycznie
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Budżet Rodzinny
Polaków życie: budżet pod kontrolą i oszczędności
Budżet Rodzinny
W tym roku Polacy chcą oszczędzać pieniądze
Budżet Rodzinny
Wakacje kredytowe w 2024 r. Będą zmiany: nowy termin wejścia w życie i próg
Budżet Rodzinny
Nadpłacanie kredytów już tak nie kusi Polaków